Mijają dwa lata odkąd Platforma Obywatelska zdobyła władzę. Gdyby wnioskować z większości publikowanych w mediach sondaży i komentarzy, formacja ta w dalszym ciągu jest popierana przez zdecydowaną większość społeczeństwa.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
4 stycznia na antenie TVP Lublin miał ukazać się reportaż o naruszaniu praw pracowniczych i przepisów sanitarnych w lubelskim dyskoncie spożywczym Alma. Ostatecznie nie ukazał się, bo telewizja wystraszyła się groźby
W wielkich sieciach handlowych 80 proc. zatrudnionych to kobiety. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego supermarketu i zobaczyć – pracownice są widoczne na wszystkich „odcinkach pracy”: na kasach, na poszczególnych działach, w punkcie obsługi
Wiele wskazuje na to, że sytuacja gospodarcza i społeczna w Polsce gwałtownie się pogarsza. Prasa i różnego typu instytucje publikują coraz to nowe dane wykazujące, że kryzys obejmuje całe branże gospodarki.
Wyroki więzienia dla kopaczy, w tym byłych górników z Wałbrzyskiego Zagłębia Węgla Kamiennego hańbą Rzeczypospolitej Polskiej. Żądamy natychmiastowej amnestii dla górników z biedaszybów w rejonie Wałbrzycha i Nowej Rudy.
| Gazeta Wyborcza: Zwolniony kasjer skarży pracodawcę w sądzie |
| czwartek, 05 marca 2009 13:31 |
|
- W czasie kryzysu zastraszeni pracownicy nie będą ryzykować utraty pracy i zaczną się wycofywać z działalności związkowej - mówi szef Nowej Lewicy Piotr Ikonowicz. W czwartek przed zielonogórskim sądem odbyła się kolejna rozprawa Piotra Krzyżaniaka. 20-latek działa w Inicjatywie Pracowniczej, która oprócz "Sierpnia 80", należy do czołówki radykalnych polskich związków zawodowych. Sympatyzuje także z anarchistami i syndykalistami. Krzyżaniak już trzykrotnie został zwolniony z pracy kasjera w sieciach hipermarketów. Wcześniej pracował w Auchan i Tesco. Za każdym razem pracę tracił po ujawnieniu jego związkowej działalności. Ostatnio pracował m.in. jako kasjer w markecie Alma w galerii Focus Mall. Po trzech miesiącach próby dostał angaż na trzy lata. W grudniu ub.r. powiadomił szefów marketu o powstaniu komisji międzyzakładowej. Poprosił o wskazanie tablicy informacyjnej i pokoju na zebranie związkowe. Następnego dnia został zwolniony. Teraz skarży firmę o dyskryminację. Wczoraj jego pełnomocnik złożył wniosek o rozszerzenie powództwa. Chce, aby firma przywróciła jego klienta do pracy. Tymczasem zgodnie z prawem pracy, zwolniony dyscyplinarnie pracownik, który tak jak Krzyżaniak był zatrudniony jedynie na czas określony, może liczyć wyłącznie na odszkodowanie. - Jesteśmy przekonani, że doszło do dyskryminacji. Przepis jest niezgodny z konstytucją oraz z ustawą o związkach zawodowych. Firmy w ten sposób pozbywają się niewygodnych pracowników. Wolą zapłacić psie odszkodowanie, niż tolerować organizacje pracownicze w zakładzie. W czasie kryzysu problem dotyczy coraz szerszej grupy osób. Zastraszeni pracownicy nie będą ryzykować utraty zatrudnienia i z działalności związkowej zaczną się wycofywać - tłumaczy przed sądem Piotr Ikonowicz, szef Nowej Lewicy, były opozycjonista antykomunistyczny, a potem działacz PPS i poseł SLD. Ikonowicz słynie z głośnych blokad lokatorskich eksmisji komorniczych. Zapowiada, że sprawę pociągnie aż do Trybunału w Strasburgu. Podczas rozprawy przesłuchano Jacka Rosołowskiego, przewodniczącego Lubuskiej Międzyzakładowej Komisji IP. - Osobiście przekonywałem Piotra, żeby się jeszcze nie ujawniał. Bałem się, że straci pracę. Dzieje się tak bardzo często, przekonałem się także na swoim przykładzie (procesuje się z firmą Trans). Chciałem, aby pracował chociaż rok. On się jednak uparł i teraz został bez środków do życia - zeznawał. Pełnomocnik sieci Alma twierdzi, że Krzyżaniaka zwolniono nie za działalność związkową, ale rażące naruszenia obowiązków. Jak wyjaśnia były kasjer, na stoisku mięsnym ekspedientka nakleiła omyłkowo na niewielką paczkę z mięsem cenę za kości. Kasując towar, nie zauważył tej pomyłki. Jego błąd kosztował kilka złotych. Wkrótce ruszy kolejna sądowa sprawa działaczy IP w Zielonej Górze. Na wokandę trafią akta zwolnionego w lutym Romana Szczęsnego. 52-letni zielonogórzanin pracował jako placowy w hipermarkecie Auchan. Zatrudniała go agencja ITP Akromar. Szczęsny zapewnia, że zwolniono go, gdy poinformował sklep o swoim zamiarze opublikowania artykułu o naruszaniu praw pracowniczych w sklepie. Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra Kalina Celińska 2009-03-05 |
| śro wrz 15 Dyskusja o reprodukcji życia codziennego |