Mijają dwa lata odkąd Platforma Obywatelska zdobyła władzę. Gdyby wnioskować z większości publikowanych w mediach sondaży i komentarzy, formacja ta w dalszym ciągu jest popierana przez zdecydowaną większość społeczeństwa.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
4 stycznia na antenie TVP Lublin miał ukazać się reportaż o naruszaniu praw pracowniczych i przepisów sanitarnych w lubelskim dyskoncie spożywczym Alma. Ostatecznie nie ukazał się, bo telewizja wystraszyła się groźby
W wielkich sieciach handlowych 80 proc. zatrudnionych to kobiety. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego supermarketu i zobaczyć – pracownice są widoczne na wszystkich „odcinkach pracy”: na kasach, na poszczególnych działach, w punkcie obsługi
Wiele wskazuje na to, że sytuacja gospodarcza i społeczna w Polsce gwałtownie się pogarsza. Prasa i różnego typu instytucje publikują coraz to nowe dane wykazujące, że kryzys obejmuje całe branże gospodarki.
Wyroki więzienia dla kopaczy, w tym byłych górników z Wałbrzyskiego Zagłębia Węgla Kamiennego hańbą Rzeczypospolitej Polskiej. Żądamy natychmiastowej amnestii dla górników z biedaszybów w rejonie Wałbrzycha i Nowej Rudy.
| Polska: Inspekcja Pracy dopatrzyła się łamania prawa w Urzędzie Statystycznym |
| wtorek, 23 grudnia 2008 16:41 |
|
- Długo upominaliśmy się o mydło i podstawowe środki higieny, których nie było z braku pieniędzy - mówi Wojciech Idzik, przewodniczący Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza. Wojciech Idzik: - Związkowcy teraz boją się spotykać nawet poza urzędem i po godzinach pracy. Ewa Szkic-Czech milczy i nie odpowiada na zarzutu. - W tym czasie nie zabrakło jednak pieniędzy na bramkę na elektromagnes, blokującą wejście i kamery skierowane w nasze pokoje. M.in. na takie rzeczy skarżą się pracownicy Urzędu Statystycznego w Opolu. Wczoraj pisaliśmy o wypowiedzeniach, jakie dyrektor Ewa Szkic-Czech, (według związkowców - z naruszeniem prawa) wręczyła siedmiu pracownikom urzędu, m.in. informatykom. Związkowcy twierdzą, że dyrektorka jest despotyczna i ich nie toleruje. - To terror - ocenia krótko Wojciech Idzik. - Nasze podstawowe prawa są gwałcone, a pracownicy szykanowani. - W urzędzie statystycznym nie liczy się człowiek, najważniejsza jest praca - twierdzi Dorota Rosa, była członkini Prezydium Komisji Zakładowej. "Gazeta Opolska" dotarła do wyników kontroli Inspekcji Pracy w US. Inspektorzy dopatrzyli się łamania prawa m.in. poprzez zmuszanie do pracy po godzinach osoby niepełnosprawne. Odnotowano również nieuzgodnione ze związkami zawodowymi wykorzystywanie pieniędzy z funduszu socjalnego na "spotkanie integracyjne". Dyrektor Ewa Szkic-Czech przez dwa dni nie znalazła czasu na rozmowę z nami. Jej sekretarka odesłała nas do rzecznika Głównego Urzędu Statystycznego w Warszawie, Władysława Łagodzińskiego. Temu nie udało się skontaktować z opolską dyrektor i nie przekazał nam żadnego komentarza. - W innych urzędach szanują pracownika, nie tak jak u nas - twierdzi Wojciech Idzik, przewodniczący Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza w Opolu. Według związkowców pracownicy Urzędu Statystycznego w Opolu są ofiarami kłamstw, matactw i przeinaczeń. Twierdzą, że dyrekcja łamie ustawy i prawa pracownicze. Winą obarczają dyrektor US Ewę Szkic-Czech. - Na wszystko mamy dowody - mówi Wojciech Idzik. Zarzuty odpiera Władysław Łagodziński, rzecznik Głównego Urzędu Statystycznego twierdząc, że nic takiego nie ma miejsca. Przywołuje wyniki wewnętrznych kontroli przeprowadzanych w Opolu przez GUS. Nie potwierdziły one stawianych przez związek zarzutów. W wewnętrznej gazetce opolskiego urzędu można przeczytać: "kontrola GUS została zakończona pozytywną oceną pracy dyrekcji oraz wydziału kadr". Dotarliśmy do wyników kontroli przeprowadzonej przez Inspekcję Pracy w marcu i kwietniu tego roku w US. - Z uwagi na skalę naruszeń zdecydowaliśmy się skierować wnioski o ukaranie do sądu - powiedział nam Wacław Bojnowski, inspektor z PIP. - Stwierdziliśmy szereg podejrzeń popełnienia przestępstw przez dyrekcję. Inspektor stwierdził m.in. nieprawidłowości związane z warunkami w jakich pracują urzędnicy (siedzą zbyt blisko monitorów komputerowych), niezgodne z przepisami prawa pracy zatrudnianie niepełnosprawnych, niewypłacanie należnego wynagrodzenia, brak konsultacji ze związkami w sprawach premii... Inspektor zauważył również niezgodne z prawem wykorzystywanie pieniędzy z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Taka sytuacja miała miejsce w grudniu ub.r., kiedy bez zgody związku zawodowego pracodawca za pieniądze z funduszu kupił "produkty żywnościowe na spotkanie integracyjne". Dyrekcja wypłaciła pieniądze uznając je jako "dofinansowanie turystyki grupowej dla pracowników urzędu m.in. w formie wycieczek, rajdów, wyjazdów integracyjnych". Inspektor stwierdził, że spotkanie nie miało charakteru turystyczno-wyjazdowego i odbyło się w świetlicy urzędu. Wojciech Idzik komentuje krótko sprawę wybrania pieniędzy z kasy socjalnej: - To przestępstwo. Po kontroli - według związkowców - rozpoczęło się szykanowanie pracowników. - Zmuszano nas do pisania oświadczeń na temat informacji udzielanych inspektorowi PIP - twierdzi Dorota Rosa. - Żądano od nas informacji o miejscu spotkań związkowych, które odbywają się poza urzędem - dodaje Idzik. - To terror. Związkowcy boją się teraz przychodzić na spotkania. - Jestem zdziwiony - przyznaje Bojnowski. - W 99 procentach przypadków, po pierwszej kontroli i wytknięciu nieprawidłowości pracodawca przywraca dobre relacje ze związkiem. W tym wypadku kontrola wywołała u dyrektorki agresje. Wczoraj zaczęła się nowa kontrola PIP w opolskim US. Nie znaleźli przestępstwa Zarząd Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza złożył do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie w sierpniu br. - Odmówiliśmy wszczęcia śledztwa z powodu braku danych uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa - powiedział nam Artur Jończyk, szef Prokuratury Rejonowej w Opolu. - Nasza decyzja nie jest prawomocna. Prokuratura badała czy w Urzędzie Statystycznym w Opolu dochodziło do dyskryminacji pracowników z powodu ich przynależności do związków zawodowych i czy dyrekcja utrudniała związkom funkcjonowanie. |
| śro wrz 15 Dyskusja o reprodukcji życia codziennego |