Mijają dwa lata odkąd Platforma Obywatelska zdobyła władzę. Gdyby wnioskować z większości publikowanych w mediach sondaży i komentarzy, formacja ta w dalszym ciągu jest popierana przez zdecydowaną większość społeczeństwa.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
4 stycznia na antenie TVP Lublin miał ukazać się reportaż o naruszaniu praw pracowniczych i przepisów sanitarnych w lubelskim dyskoncie spożywczym Alma. Ostatecznie nie ukazał się, bo telewizja wystraszyła się groźby
W wielkich sieciach handlowych 80 proc. zatrudnionych to kobiety. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego supermarketu i zobaczyć – pracownice są widoczne na wszystkich „odcinkach pracy”: na kasach, na poszczególnych działach, w punkcie obsługi
Wiele wskazuje na to, że sytuacja gospodarcza i społeczna w Polsce gwałtownie się pogarsza. Prasa i różnego typu instytucje publikują coraz to nowe dane wykazujące, że kryzys obejmuje całe branże gospodarki.
Wyroki więzienia dla kopaczy, w tym byłych górników z Wałbrzyskiego Zagłębia Węgla Kamiennego hańbą Rzeczypospolitej Polskiej. Żądamy natychmiastowej amnestii dla górników z biedaszybów w rejonie Wałbrzycha i Nowej Rudy.
| Samorząd zamiast parlamentu |
| piątek, 15 lutego 2008 17:25 |
|
Że demokracja parlamentarna w Polsce sięgnęła dna, zaczynają wreszcie dostrzegać nawet najwięksi entuzjaści kreślenia krzyżyków na kartkach do głosowania i najwierniejsi słuchacze partyjnej paplaniny. Sama kontestacja jednak nie wystarczy. Najnowszy kryzys reprezentacji politycznej kraju warto wykorzystać w sposób konstruktywny: na przemyślenie i ewentualne rozpropagowanie wrogiego rządzeniu ponad głowami obywateli projektu demokracji. Jego fundamentem mógłby się stać odnowiony przez ruchy społecznego sprzeciwu samorząd. Kto nam ukradł lokalną politykę?
Krańcowo różnym sposobem kierowania sprawami publicznymi powinien być samorząd, chociaż obowiązująca w Polsce ordynacja wyborcza do samorządu terytorialnego sprawiła, że rady gmin, miast i sejmiki upodobniły się do parlamentu w skali mikro. Upartyjniono lokalną administrację, pogrzebano ideę samorządności. Podział na sprawy lokalne i ogólnonarodowe miał służyć rozróżnieniu kompetencji samorządów i parlamentu, ale okazał się bezużyteczny. Wielkość danej jednostki administracyjnej, ani liczba mieszkańców, nie są w tym przypadku najważniejsze, liczy się przyjęty dla nich model demokracji - ograniczającej się do udziału w wyborach lub realizującej się poprzez samodzielne i bezpośrednie rządy wszystkich obywateli, którzy tego pragną, czyli właśnie samorząd. Jak odzyskać samorząd? Z kim robić rewolucję? Rafał Górski Artykuł ukazał się w 9 numerze Biuletynu Inicjatywy Pracowniczej |
| Brak wydarzeń |