Mijają dwa lata odkąd Platforma Obywatelska zdobyła władzę. Gdyby wnioskować z większości publikowanych w mediach sondaży i komentarzy, formacja ta w dalszym ciągu jest popierana przez zdecydowaną większość społeczeństwa.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
4 stycznia na antenie TVP Lublin miał ukazać się reportaż o naruszaniu praw pracowniczych i przepisów sanitarnych w lubelskim dyskoncie spożywczym Alma. Ostatecznie nie ukazał się, bo telewizja wystraszyła się groźby
W wielkich sieciach handlowych 80 proc. zatrudnionych to kobiety. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego supermarketu i zobaczyć – pracownice są widoczne na wszystkich „odcinkach pracy”: na kasach, na poszczególnych działach, w punkcie obsługi
Wiele wskazuje na to, że sytuacja gospodarcza i społeczna w Polsce gwałtownie się pogarsza. Prasa i różnego typu instytucje publikują coraz to nowe dane wykazujące, że kryzys obejmuje całe branże gospodarki.
Wyroki więzienia dla kopaczy, w tym byłych górników z Wałbrzyskiego Zagłębia Węgla Kamiennego hańbą Rzeczypospolitej Polskiej. Żądamy natychmiastowej amnestii dla górników z biedaszybów w rejonie Wałbrzycha i Nowej Rudy.
| Łódź: Koncern Indesit łamie prawo |
| czwartek, 30 września 2004 12:19 |
|
Środowiskowa Komisja Zakładowa Inicjatywy Pracowniczej w Łodzi podjęła działania oferujące pomoc pracownikom łódzkiej fabryki Indesit w założeniu związku zawodowego. Działania te spowodowane są masowym łamaniem prawa pracy w zakładzie, co zaowocowało śmiercią we wrześniu tego roku jednego z jego pracowników. Na ulicach Łodzi rozwieszono dotychczas około 500 plakatów z kontaktem na OZZ IP w Łodzi oraz ofertą pomocy. Zakłady Indesit są jednymi z największych pracodawców w Łodzi. Jego zakłady, produkujące kuchenki i lodówki, zatrudniają ponad 1400 osób. Jeszcze pod nazwą Merloni, produkcję kuchenek w Łodzi rozpoczęły pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. W ubiegłym roku do użytku oddany został nowy zakład wytwarzający lodówki. Na początku września w części produkującej lodówki doszło do tragicznego wypadku, w wyniku którego śmierć poniósł 21 letni Tomasz J. Wraz z tym wydarzeniem do opinii publicznej zaczęły dochodzić niepokojące informacje o warunkach pracy we włoskim koncernie. Szybko okazało się, że łamane były w nim przepisy BHP, że pracownicy zmuszani byli do przekraczania dopuszczalnej liczby nadgodzin, i że wypadki w zdarzały się tam już wcześniej, lecz dotychczas były skutecznie ukrywane. Tomasz J. był operatorem prasy kształtującej blachę do produkcji lodówek. Zginał, przygnieciony dwutonowym stemplem, kiedy czyścił maszynę na zakończenie zmiany. Z prasy zdemontowane były zabezpieczenia nie pozwalające na jej uruchomienie się w sytuacji, gdy blisko przebywa człowiek. Jego śmierć trzeba traktować więc nie jako nieszczęśliwy wypadek lub wynik jego nieuwagi, lecz efekt decyzji o złamaniu przepisów BHP przez kierownictwo zakładu. Zdejmowanie zabezpieczeń na niebezpiecznych maszynach nie było jedynym przykładem łamania przepisów BHP w zakładzie. Jak ulał wpisuje się w to również zmuszanie pracowników do pracy w wymiarze przekraczającym ustawowe 8 godzin dziennie. Sam Tomasz J. tylko sierpniu 2005 roku trzykrotnie przekroczył dopuszczalną w Unii Europejskiej liczbę nadgodzin. Jednocześnie wypadki w zakładach Indesit zdarzały się już wcześniej, przy czym najczęściej były one tuszowane, gdyż firma miała wynajętego w jednym z łódzkich szpitali lekarza, załatwiającego je bez oficjalnego zgłoszenia. Sam zakład bazuje na pracownikach tymczasowych, co przynosi mu wiele "korzyści": niskie wynagrodzenia (Tomasz J. pracował jako operator maszyny zastawkę w wysokości 6.30 zł brutto na godzinę), "pożyczanie" pracowników, a co się z tym wiąże brak obowiązków w stosunku do nich, łatwość rozwiązywania z nimi umów o pracę. Duża ilość pracowników tymczasowych niesie także inne konsekwencje. Olbrzymia ich rotacja powoduje, że nie stanowią oni klasy robotniczej w klasycznym sensie tego słowa. Nie ma wśród nich mowy o solidarności pomiędzy sobą, czy poczucia łączności z zakładem pracy. Jest za to walka o względy kierownictwa, gdyż to może przynieść perspektywę zatrudnienia na stałe przez zakład. Trudno więc w takiej atmosferze do niedawna było nawet myśleć o założeniu związku zawodowego, jako formy obrony przed łamiącym prawo właścicielem. Zresztą na zakładzie pamiętana była sytuacja, kiedy to robotnicy, na początku istnienia fabryki, podjęli próbę założenia organizacji związkowej, informując o tym kierownictwo. Spotkało się to z jego błyskawiczną reakcją w ciągu dwóch tygodni nikt z nich nie pracował już w Indesicie. Nagłośnienie łamania prawa w zakładach Indesit powoduje jednak, że obecnie wytworzyła się sytuacja ułatwiająca założenie na terenie zakładów związku zawodowego. Działania OZZ IP spotkały się z przychylnym przyjęciem łódzkiej opinii publicznej oraz części pracowników, co powoduje, że istnieje realna szansa na budowę w zakładach związku zawodowego, który mógłby stanąć w obronie jego pracowników. Sebastian Glica |
| śro wrz 15 Dyskusja o reprodukcji życia codziennego |