Mijają dwa lata odkąd Platforma Obywatelska zdobyła władzę. Gdyby wnioskować z większości publikowanych w mediach sondaży i komentarzy, formacja ta w dalszym ciągu jest popierana przez zdecydowaną większość społeczeństwa.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
4 stycznia na antenie TVP Lublin miał ukazać się reportaż o naruszaniu praw pracowniczych i przepisów sanitarnych w lubelskim dyskoncie spożywczym Alma. Ostatecznie nie ukazał się, bo telewizja wystraszyła się groźby
W wielkich sieciach handlowych 80 proc. zatrudnionych to kobiety. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego supermarketu i zobaczyć – pracownice są widoczne na wszystkich „odcinkach pracy”: na kasach, na poszczególnych działach, w punkcie obsługi
Wiele wskazuje na to, że sytuacja gospodarcza i społeczna w Polsce gwałtownie się pogarsza. Prasa i różnego typu instytucje publikują coraz to nowe dane wykazujące, że kryzys obejmuje całe branże gospodarki.
Wyroki więzienia dla kopaczy, w tym byłych górników z Wałbrzyskiego Zagłębia Węgla Kamiennego hańbą Rzeczypospolitej Polskiej. Żądamy natychmiastowej amnestii dla górników z biedaszybów w rejonie Wałbrzycha i Nowej Rudy.
| Walka o prawo do tworzenia związków zawodowych |
| piątek, 06 marca 2009 21:32 |
|
W czasie rozprawy okazało się, że adnotacja z datą przyjęcia dokumentu, umieszczona na jego odwrocie, jest inna niż ta, która powinna się tam znaleźć. Alma S.A. próbowała przekonać sąd, że dokument, o którym mowa, został jej doręczony już po zwolnieniu działacza z pracy. Przeczyły temu jednak fakty, bowiem w dokumentacji znajdowała się także koperta z wcześniejszą datą odbioru, w której dostarczono to samo pismo do siedziby firmy w Krakowie. Decyzję o zwolnieniu podjęto w Krakowie. Do akt zostało złożone oświadczenie, w którym Piotr Krzyżaniak i Piotr Ikonowicz poszerzyli pozew o żądanie przywrócenia działacza związkowego do pracy, mimo że szczegółowy przepis dotyczący w Kodeksie pracy pracowników zatrudnionych na czas określony nie przewiduje takiej możliwości, a pozwala jedynie na zasądzenie odszkodowania. Żądanie to uzasadniono tym, że konstytucyjne prawo do zrzeszania się w związkach zawodowych powinno dotyczyć wszystkich obywateli. Jednak gdyby w stosunku do związkowców stosować przepis obowiązujący w stosunku do osób zatrudnionych na czas określony, oznaczałoby to odebranie de facto prawa do zrzeszania się związkach zawodowych osobom zatrudnionym na podstawie umowy na czas określony. Piotr Ikonowicz stwierdził, że skoro sąd nie mógłby przywrócić do pracy zwolnionego niezgodnie z prawem pracownika, to oznaczałoby to, że polskie państwo nie jest w stanie zagwarantować takim obywatelom realizowania prawa do zrzeszania się i działania w obronie swoich praw w związkach zawodowych. Podkreślił też fakt, że już utrwaliła się praktyka, zgodnie z którą pracodawcy celowo zatrudniają pracowników na umowy na czas określony, po to, żeby uniemożliwić powstawanie związków zawodowych w prowadzonych przez siebie zakładach. Pracodawcy bowiem wolą zapłacić nieduże odszkodowanie, niż pozwolić na powstanie związków. W ten sposób przepis ten jest wykorzystywany przez pracodawców do omijania prawa i całkowicie uniemożliwia realizowanie podstawowych praw obywatelskich na terenie ich zakładów pracy. W związku z tym pełnomocnik Krzyżaniaka zwrócił uwagę sądu, że stosowanie tego przepisu w sprawach dotyczących pracowników dyskryminowanych ze względu na przynależność związkową stoi w sprzeczności z Konstytucją RP, innymi artykułami Kodeksu pracy oraz Ustawy o związkach zawodowych. W trakcie rozprawy przesłuchano także Jacka Rosołowskiego, który potwierdził, że rozmawiał ze swoim kolegą i ostrzegał go, że ujawnienie istnienia związku w Almie poskutkuje zwolnieniem działacza z pracy. Jacek Rosołowski powiedział, ze on sam też ma sprawę, która toczy się w tym samym sądzie. Przyczyna zwolnienia go z pracy jest ta sama. Ponadto w zielonogórskim sądzie pracy toczy się jeszcze jedna sprawa działacza międzyzakładowej komisji IP, który też został zwolniony z tego samego powodu. Tym samym przewodniczący Lubuskiej Międzyzakładowej Komisji IP potwierdził, że niemożność założenia związku zawodowego, m.in. za sprawą wspomnianego artykułu Kodeksu pracy, stała się obowiązującą rzeczywistością. Sprawa Piotra Krzyżaniaka, jeśli sąd przychyli się do argumentów związkowców i przywróci działacza do pracy, położy kres sytuacji, w której duża grupa pracowników nie może liczyć na skuteczną ochronę swoich praw przed sądami. Wprawdzie w Polsce nie ma prawa precedensowego, ale istnieje pewna praktyka orzecznictwa. W związku z tym inni pracownicy, dowiedziawszy się, że istnieje wykładnia, według której można domagać się przed sądem przywrócenia do pracy, chętniej będą podejmowali próby zakładania związków zawodowych. Agata Nosal
Artykuł pochodzi ze strony Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej |
| Brak wydarzeń |