Mijają dwa lata odkąd Platforma Obywatelska zdobyła władzę. Gdyby wnioskować z większości publikowanych w mediach sondaży i komentarzy, formacja ta w dalszym ciągu jest popierana przez zdecydowaną większość społeczeństwa.
O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem).
4 stycznia na antenie TVP Lublin miał ukazać się reportaż o naruszaniu praw pracowniczych i przepisów sanitarnych w lubelskim dyskoncie spożywczym Alma. Ostatecznie nie ukazał się, bo telewizja wystraszyła się groźby
W wielkich sieciach handlowych 80 proc. zatrudnionych to kobiety. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego supermarketu i zobaczyć – pracownice są widoczne na wszystkich „odcinkach pracy”: na kasach, na poszczególnych działach, w punkcie obsługi
Wiele wskazuje na to, że sytuacja gospodarcza i społeczna w Polsce gwałtownie się pogarsza. Prasa i różnego typu instytucje publikują coraz to nowe dane wykazujące, że kryzys obejmuje całe branże gospodarki.
Wyroki więzienia dla kopaczy, w tym byłych górników z Wałbrzyskiego Zagłębia Węgla Kamiennego hańbą Rzeczypospolitej Polskiej. Żądamy natychmiastowej amnestii dla górników z biedaszybów w rejonie Wałbrzycha i Nowej Rudy.
| Przeciwko wyzyskowi w supermarketach |
| sobota, 20 grudnia 2008 20:58 |
|
W Warszawie w akcji obok działaczy IP przedstawiciele LA i ZSP. Przed rozpoczęciem akcji, kilkunastu uczestników i uczestniczek protestu weszło na teren sklepu i zaczęło rozdawać klientom i pracownikom ulotki informujące o sprawie Piotra Krzyżaniaka oraz rozkładać je na regałach z towarami i w sklepowych koszykach. Kilka minut później inna grupa aktywistów ustawiła się przed kasami, wyciągnęła banery solidarnościowe i zaczęła skandować: Dość łamania praw pracowniczych!, "Piotr do pracy, dyrekcja do sądu!", "Solidarnośc naszą bronią"!, "Przywrócić Piotra Krzyżaniaka do pracy". Poinformowano również klientów o powodach jego zwolnienia. Ochrona sklepu, po chwilowej dezorientracji zbiegła się pod kasy i zaczęła nakłaniać protestujących do opuszczenia lokalu utrzymując, że skandowanie i robienie zdjęć jest zakazane. Ochroniarze próbowali również odwoływać się do poczucia solidarności aktywistów, twierdząc, ze ich przedłużająca się obecność naraża pracowników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo sklepu na kłopoty. W międzyczasie na terenie delikatesów aktywiści nadal dystrybuowali ulotki. Po rozdaniu wszystkich ulotek pikietujący przenieśli się pod sklep. Doszło tam do dalszej prezentacji i wymiany argumentów z oburzoną panią z zarządu i kilkoma zaciekawionymi klientami, po czym akcję zakończono. Jedna z osób, która została na miejscu dłużej, by dalej rozdawać ulotki, została zatrzymana; wypuszczono ją jednak po kilkunastu minutach (więcej na polskich Indymediach).
Film 20.12.2008 - Zielona GóraZdjęcia 20.12.2008 - Warszawa, Poznań, Lublin, Toruń |
| Brak wydarzeń |