Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Ile kosztuje pracownik? Fabryka Sharp Ostaszewo pod Toruniem

  • Dział: Kujawsko-Pomorskie

strefapomorska2aNie po raz pierwszy doszły do nas wieści, że pracownicy fabryki Sharp w Ostaszewie pod Toruniem mają coraz więcej powodów do narzekań. Robotnicy Fabryk Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w zeszłym roku zaczęli organizować się i przystępować do związków zawodowych. Najpierw swoje niezadowolenie z warunków pracy zasygnalizowała grupa kobiet. Opowiadały o tym, że są słownie poniżane przez brygadzistki, nie mogą korzystać z toalety, na niektórych liniach produkcyjnych zabrania się im pić wody. Pracownice podkreślały, że nie miały prawa do przerwy, brygadzistki nie pozwalały na odejście od taśmy nawet, gdy kobiety opadały z sił po wielu godzinach pracy. Opór pracowników oraz działania podjęte przez związki zawodowe na niewiele się jednak zdały.

Sharp Manufacturing Poland z Ostaszewa zwolnił w styczniu tego roku 400 osób - wszystkie były zatrudnione na umowy czasowe. Dyrektor personalny fabryki Sharp Dorota Senator, decyzję o zwolnieniach tłumaczyła tym, iż „okazało się, że realia ekonomiczne są inne i część zamówień nie została potwierdzona przez naszych klientów”. W Sharpie nie zarabia się wiele, razem z premią za frekwencję - trochę powyżej najniższego wynagrodzenia. Pracownicy, którzy pracują w fabryce już kilka lat uważają, że system wynagradzania nie jest sprawiedliwy.

Na stronie internetowej w dziale „filozofia biznesu” fabryki Sharp przeczytamy: „Nasz cel to nie tylko zwiększanie zysków. Koncentrujemy się na rozwijaniu unikatowych i innowacyjnych technologii, by przyczynić się do cywilizacyjnego postępu i poprawy jakości życia na świecie.

Naszym celem jest również zharmonizowany rozwój, dlatego wspieramy naszych pracowników w działaniach służących zwiększeniu ich potencjału i poprawy jakości ich życia. Nasze przyszłe sukcesy wiążemy bezpośrednio z sukcesami naszych klientów, dilerów i udziałowców – czyli całej rodziny SHARP”.

Rzeczywistość pracy w tej fabryce, diametralnie różni się od cytowanej powyżej „filozofii biznesu”.

W czerwcu tego roku dyrekcja Sharpa w Ostaszewie zlikwidowała zakładowe autobusy, dowożące do pracy ludzi z Rypina. Oznacza to, że ze swoich niskich pensji pracownicy będą musieli sami opłacać bilety miesięczne. Koszt takiego biletu to około 200 złotych miesięcznie. Pracownicy podejrzewają, że likwidacja bezpłatnego transportu to celowe działanie dyrekcji, które doprowadzić ma do tego, by część ludzi sama zrezygnowała z pracy. Należy dodać, iż autobusy zlikwidowano po tym jak związki zawodowe nie zgodziły się na redukcję etatów. Dyrekcja zwolnienia tłumaczy tym, że „poziom produkcji w znacznym stopniu zmniejszył się w porównaniu z rokiem 2011”.

Z bezpośredniej relacji pracownika fabryki Sharp, który pragnie pozostać anonimowy, wynikają kolejne rażące zaniedbania i przykłady łamania praw pracowniczych. Mężczyzna, który był pracownikiem działu inspekcji przez kilka lat na stanowisku: „Pełniący Obowiązki Brygadzisty” został dwa tygodnie temu poinformowanym o tym, że zostanie przeniesiony na inny dział, gdzie „będzie pełnił tę samą funkcję”. O szczegółach zmian nikt z nim nie rozmawiał, nie otrzymał też żadnego porozumienia czy też aneksu do podpisania, nie mówiąc już o wypowiedzeniu zmieniającym. Gdy znalazł się na nowym dziale okazało się, że charakter pracy znacznie różni się od tej samej funkcji na poprzednim dziale. Praca okazała się być głównie fizyczna, co w stosunku do poprzedniej pracy o charakterze biurowym, jest kolosalną zmianą. Mężczyzna nie otrzymał od pracodawcy żadnego przeszkolenia w zakresie BHP oraz przenoszenia ciężkich przedmiotów. W grę wchodzi przenoszenie 60-cio,70-cio i 80-cio calowych telewizorów, ich rozpakowywanie, instalowanie przy stanowisku inspekcji oraz pakowanie z powrotem do kartonów i bindowanie taśmami. Pracownik po dwóch dniach pracy na nowym dziale nabawił się bólu pleców, co jak podkreśla mocno go zaniepokoił, gdyż obawia się, że nie będzie mógł wykonywać tej pracy i zmuszony poszukać nowej. Sytuacja gdy Sharp Manufacturing Poland deleguje osoby z jednego działu na inny na okres nieokreślony jest nagminna - podkreśla wieloletni pracownik fabryki.

Kilka faktów przedstawionych powyżej przez pracownika fabryki Sharp nie oddaje ogromu rażących nadużyć, które mają miejsce z w tym zakładzie. Pracownicy są zastraszeni i boją się zwolnień.

Sharp Manufacturnig Poland wpisuje się w globalną retorykę hipokryzji biznesowej. Zwalniając swoich pracowników tłumaczy się złą sytuacją ekonomiczną na świecie, w tym samym czasie inwestując w zwiększoną produkcje. Dyrekcja fabryki nie ukrywa, że z nadzieją oczekuje na czerwcowe mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Poprzednie Euro 2008 zgromadziły przed telewizorami na całym świecie ponad 6 miliardów widzów w 231 krajach. Umowa podpisana przez Sharpa z UEFA jest więc dla Japończyków niezwykle cenna.