Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Komisja NGO: Solidarnie z pracownikami i pracownicami gastronomii

  • Dział: Działania ogólnopolskie

Solidarni i solidarne z pracownikami i pracownicami gastronomii!

Moralność ponad wszystko… Taka moralność, jaką zdefiniują wegańscy biznesmeni oraz bardzo podobni do nich włodarze wielu organizacji pozarządowych. Ta moralność ma przyćmiewać prawa pracownicze i pozwalać zwolnić kogoś z dnia na dzień. W imię „budowania relacji” i „rodzinnej” atmosfery za pieniądze. Choć czasem bez pieniędzy, w końcu lepiej jest ograniczać koszty…

Strajk w lokalach Krowarzywa, który ostatecznie zakończył się zwolnieniem załogi lokalu na Hożej w Warszawie oraz złamaniem protestu przez pracowników i pracownice dwóch pozostałych barów, jest bezprecedensowym wydarzeniem. Oczywiście, właściciele przedstawiają sprawę inaczej, a listy napisane przez osoby pracujące w lokalach na Marszałkowskiej w Warszawie i Sławkowskiej w Krakowie istotnie wpływają na publiczny odbiór całej sprawy. Niniejszy tekst nie ma na celu rekonstrukcji przebiegu wydarzeń. Choć dobiegł końca czas dialogu z pracodawcami, gdyż ci postanowili nie przyjmować podstawowego postulatu strajkujących, jakim miało być przywrócenie do pracy ich kolegi, walka zwolnionych trwa i jest walką o warunki pracy w całej gastronomii..

Gdy niedawno strajkowały pielęgniarki w Centrum Zdrowia Dziecka, najbardziej wyspecjalizowanym i powszechnie znanym szpitalu w Polsce, media ze szczególną konsekwencją podkreślały obawy o losy „małych pacjentów”. Można było odnieść wrażenie, że dzieci leczące się w Międzylesiu bez przerwy stoją oko w oko ze śmiercią nie z powodu choroby ,,ale w wyniku postępowania nieodpowiedzialnych, zainteresowanych tylko swoimi podwyżkami, członkiniami personelu medycznego. Choć sytuacja osób do niedawna pracujących w sieci Krowarzywa jest inna, a wiele osób pracujących w sektorze gastronomicznym traktuje to zajęcie jako tymczasowe, i w związku z tym nie decyduje się na walkę o swoje prawa, , podobieństwa są wyraźne. Oczywiście, nie mamy też do czynienia z wycieńczonymi i pracującymi za głodowe stawki pół-niewolnikami. Prawdopodobnie tylko taki status były w stanie zbudować jako przychylność wrogiej części opinii publicznej w stosunku do strajkujących. Jednak pielęgniarka i pracownik Krowarzywa mają być równie niewdzięczni, sprzeniewierzając się ważnej i moralnie zobowiązującej misji: ratowania życia oraz promowaniu weganizmu…

Krowarzywa to lokale wegańskie, a o nabierającej w tym kontekście szczególnej siły hipokryzji właścicieli sporo już powiedziano, wykrzyczano i napisano. Jednak w tym przypadku nie będziemy rozprawiać o kwestiach formalnych, lecz o emocjach, tak ważnych w dzisiejszej wielkomiejskiej gospodarce, w coraz większej części napędzanej pseudowiedzą, „rozwojem osobistym” i rozmaitymi zręcznie przetworzonymi w usługi psychologicznymi komunałami. W opisywanym konflikcie, emocje, poza czysto ekonomicznymi czynnikami, są podstawowym budulcem. Pracodawcy podkreślali, że przecież nie są pracodawcami, a „budującymi relacje” głowami „rodziny”. Z kolei pracownicy i pracownice pokazały ogromne uczuciowe zaangażowanie w całą sprawę: zarówno w walkę o swoje prawa, jak i w działalność Krowarzywa. To było dla nich ważne miejsce. Z politycznej perspektywy bojowego ruchu pracowniczego, mogło się to początkowo wydawać złym wyborem. Ale czy jesteśmy uprawnione i uprawnieni do wygłaszania krytycznych ocen tego rodzaju?

Przywoływanie parametrów moralnych, nakłanianie do „rzetelnej” samooceny, „przyznania się przed sobą”, czy na pewno jest się wystarczająco wydajnym pracownikiem lub pracownicą jest domeną tych, przeciw którym staramy się występować. Tak było w głośnej sprawie zwolnienia z Fundacji Bęc Zmiana późniejszego członka Komisji NGO, podobnie rzecz wyglądała w niemal każdym przypadku antypracowniczego wystąpienia, z którym nasza Komisja starała się mierzyć. Czy na pewno powinnaś domagać się własnych praw, jeśli kiedyś nie chciało Ci się pracować, robiłaś to ospale lub przegadałaś z koleżanką kilka godzin zamiast kilku minut w przerwie na papierosa? A co, jeśli byłaś w pracy na kacu? Zapewne dlatego nie potrafiłaś w pojedynkę przetoczyć z magazynku do baru ważącego ponad 40 kilogramów kega z piwem! A jeśli limit strat bułek do burgerów został przez Ciebie przekroczony, bo byłeś niewyspany po całonocnej nauce do sesji, imprezie lub płaczu spowodowanego rodzinnymi problemami? Czy powinieneś upominać się w tej sytuacji o umowę o pracę? Czy zasługujesz na to, by nie zostawać dziesiątą godzinę w robocie, gdy kilka dni temu byłeś niewystarczająco sympatyczny dla klienta, z którym firma negocjowała poważny kontrakt? Czy naprawdę domaganie się wynagrodzenia powinno być twoim priorytetem, gdy fundacja, stowarzyszenie lub nasze rodzinne przedsiębiorstwo tak cienko przędzie i powinniśmy raczej myśleć o napisaniu przez trzy dni trzech kolejnych wniosków o dotacje, by móc realizować naszą misję, zamiast kłócić się o tak błahą sprawę, jak zarobki? Tego rodzaju pytania pojawiają się przy każdym strajku, przy każdym konflikcie pracowniczym.

Moralność, a więc kategoria filozoficzna o bardzo skomplikowanej konstrukcji, jest pierwszą instancją, do której jako pracownicy i pracownice mamy się odwoływać. Sprawdź najpierw, czy skala zabrudzeń twego sumienia uprawnia cię do tego, czego się domagasz! Takiemu przekazowi uległy i ulegli zatrudnieni w dwóch knajpach Krowarzywa, którzy odwrócili się od kolegów i koleżanek. Wszak pracodawcy byli dla nich mili i niejednokrotnie im pomogli. Czym była ta pomoc? Dobrym słowem w trudnej sytuacji życiowej? Pożyczką? Zgodą na nieobecność w pracy bez potrącenia z wynagrodzenia? Czy czyjekolwiek ludzkie odruchy powinny stać się usprawiedliwieniem dla rezygnowania ze swych praw, gwarantowanych przez regulacje obowiązujące w podobno demokratycznym i sprawiedliwym państwie?

Pracownicy i pracownice Krowarzywa na Hożej, które założyły komisję związkową, wytrwale negocjowały przez dwa dni i okazały pracodawcom dobrą wolę, oraz ci, którzy w geście solidarności demonstrowali w Warszawie i Krakowie wysłali jasny komunikat. Gastronomia to obszar wyzysku, który przykrywa się emocjonalnymi gierkami, frazesami rodem z żenujących szkoleń i pisanej przez nieskoopłacanych lub nieopłacanych w ogóle stażystów, najeżonej błędami publicystyki z „innowacyjnych” portali należących do uprzywilejowanych. Ale możemy wyjść tej sytuacji naprzeciw! Nie musicie od razu być zdeklarowanymi radykałami, walka o wasze prawa to nie „lewackie” awanturnictwo. Wybitny brytyjski historyk i badacz społeczny E. P. Thompson używał pojęcia „ekonomii moralnej” dla określenia treści ludowego oporu przeciw praktykom manipulowania cenami i destabilizowania lokalnej gospodarki w osiemnastowiecznej Anglii. Ten opór nie był wyrazem sprecyzowanego programu, ale niósł specyficzny ładunek polityczny. Bazował on na przekonaniu, że w tradycyjnych wartościach, w relacjach społecznych ukształtowanych przez wieki, tkwią fundamentalne zasady właściwego postępowania w zakresie kształtowania gospodarki. Moralna ekonomia to symboliczny obszar, na którym te zasady są respektowane. Właściciele Krowarzywa i im podobni mówią wam: nie tylko darujcie sobie waszą rewolucyjną „lewacką dziecinadę”, ale porzućcie też jakąkolwiek moralną ekonomię, jak i my ją porzucamy. Będziemy po prostu waszymi kumplami. Oczywiście, aż do momentu, gdy z tego lub innego powodu was zwolnimy. Podobnie zachowują się niektórzy włodarze organizacji pozarządowych, a także prywatnych firm i publicznych instytucji.

Naprzeciw nim staje solidarność pracownicza, żądanie moralnej ekonomii i respektowania naszych praw! Solidarność naszą bronią!

Komisja Pracujących w Organizacjach Pozarządowych OZZ Inicjatywa Pracownicza

Podobne artykuły

Creampie
Creampie
Threesome
Orgy
Anal
Anal
Threesome
Threesome
Blowjob
Blowjob
Orgy