Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Związkowcy mają dość dyrektora J. Kulińskiego – domagają się jego odwołania

  • Dział: Śląskie

W dniu 11. marca w bielskim starostwie doszło do spotkania, w którym udział wzięli m.in.; przedstawiciele pracowników bielskiego szpitala psychiatrycznego, przedstawiciele jego organu założycielskiego – Starostwa Powiatowego oraz Dyrektor Specjalistycznego Psychiatrycznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Bielsku-Białej.

Była to kolejna próba zakończenia sporu zbiorowego, który trwa nieustannie od roku 2008. Z braku jakichkolwiek propozycji ze strony pracodawcy, spotkanie musiało zakończyć się fiaskiem. Dodatkowo, związkowcy złożyli na ręce Starosty Bielskiego – Andrzeja Płonki – wotum nieufności wobec Dyrektora Józefa Kulińskiego. W dokumencie tym wymieniono szereg zarzutów:

 1. Nagminne łamanie prawa pracy i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy.

Na przestrzeni prawie 6 lat swojego kierowania placówką, dyrektor Kuliński dopuścił się 28 naruszeń Kodeksu Pracy i przepisów BHP. Zostało to potwierdzone przez kilka kontroli Państwowej Inspekcji Pracy. Organizacja związkowa wielokrotnie zwracała uwagę pracodawcy na sprawy, wymagające dostosowania do warunków pracy. Niestety brak współpracy ze strony dyrektora zmusił pracowników do sięgnięcia po instytucje kontrolne.

2. Narażanie SP ZOZ na straty poprzez nieczytelną, niespójną, antypracowniczą i nieefektywną działalność dyrektora.

Jesteśmy świadkami systematycznie pogarszającej się sytuacji finansowej SP ZOZ. Zdajemy sobie sprawę z pewnych ograniczeń, niezależnych od pracodawcy. Uważamy natomiast za niedopuszczalne, by pomimo trudnej sytuacji SP ZOZ dyrektor narażał placówkę na poważne straty. Chodzi tu m.in. o koszty, jakie poniósł SP ZOZ z tytułu wypłacania należności pracownikom, którzy weszli na drogę sądową w sprawie odszkodowań za bezprawne zwolnienie z pracy oraz brak wypłacenia w terminie premii. Mówimy tu o kwocie, wynoszącej prawie 60.000 zł. Kwota ta odpowiada 60% strat, jakie poniosła placówka w roku 2013.

Ponadto przez brak właściwej polityki zatrudnienia, pracodawca naraził SP ZOZ na straty i zagrożenie przejścia pacjentów do konkurencyjnych podmiotów leczniczych. Czytelnym przykładem są tu poradnia i oddział dzienny dla dzieci i młodzieży.

4. Zaniechania pracodawcy w przypadku dbania o mienie zakładowe.

W minionych 6 latach kierowania placówką przez Pana Kulińskiego wydano ok. 750.000 zł na remonty i inwestycje w budynki, pomieszczenia służbowe i sale chorych. Przykładowo – na przebudowę poddasza, aby wygospodarować tam salę chorych (4 łóżka) i salę terapii zajęciowej, wydano prawie 105.000 zł. Następnie – z przyczyn znanych jedynie dyrektorowi – zrezygnowano z przeznaczenia tych pomieszczeń dla pacjentów. Obecnie stoją one puste, czyli generują straty.

Jednocześnie nie uczyniono niczego, aby dostosować pomieszczenia pacjentów do ogólnie obowiązujących standardów. Ponadto wyremontowane obiekty w wielu miejscach noszą znamiona awarii lub zniszczenia. Pracodawca nie robi niczego, aby ów stan zmienić. Ma to negatywny wpływ na warunki, w jakich przebywają pacjenci i na warunki pracy personelu.

Miejsca, które od lat spełniają rolę parkingu SPZOZ, czy też terenu do parkowania samochodów, zarówno dla pracowników tej placówki, jak i wszystkich korzystających z jej usług, są nienależycie przygotowane to tej roli i zagrażają życiu oraz zdrowiu odwiedzających naszą placówkę. Nie są sukcesywnie przycinane suche konary i gałęzie, które zwisają i od czasu do czasu spadają w dół. Od strony ul. Różanej stoi płot, wykonany z ażurowych elementów betonowych, wzdłuż którego usytuowano główny parking. Jest on poważnie zdewastowany i może w każdej chwili runąć na samochody i ludzi znajdujących się obok. Na razie, na szczęście, zostały uszkodzone tylko samochody (zniszczona blacharka, wybita szyba), ale w takim stanie technicznym ogrodzenia ma prawo dojść do tragedii i któryś z pacjentów zostanie zraniony, a może nawet stracić życie. Tenże parking jest, jak na ironię, wizytówką SPZOZ.

5. Przeciąganie i manipulowanie przebiegiem sporu zbiorowego.

Z początkiem tego roku minął 6. rok sporu zbiorowego o podwyżki dla pracowników. W tym okresie dyrektor Kuliński wykazał się wybitną ignorancją, odnośnie potrzeb finansowych pracowników. Jednocześnie w rozmowach z pracownikami pracodawca nie dotrzymuje przyjętych wspólnie ustaleń podwyżkowych. W wyniku tego działania mamy do czynienia z jednym z najdłużej trwających sporów zbiorowych na południu Polski.

6. Naruszanie uprawnień zakładowej organizacji związkowej.

W w/w okresie dyrektor Kuliński dał się poznać jako pracodawca, który nie szanuje pracowników przez ignorowanie zakładowej organizacji związkowej oraz innych organizacji pracowniczych. Niejednokrotnie nie odpowiadał na korespondencję organizacji, przekraczał ustalone terminy korespondencyjne lub udzielał ogólnikowych odpowiedzi. Miały również miejsce przypadki odmowy wglądu do dokumentacji pracodawcy (przykład: dokumentacja, związana z budynkami i pomieszczeniami SP ZOZ).

Powyższe argumenty sprawiają, iż zakładowa organizacja związkowa nie widzi możliwości dalszej współpracy z dyrektorem Kulińskim. Uważamy, że minione lata przyczyniły się do stagnacji i coraz to gorszej sytuacji finansowej SP ZOZ. Dlatego na ręce Pan starosty składamy wniosek o odwołanie Pana dyrektora Józefa Kulińskiego z zajmowanego stanowiska.”

Jak na razie, starosta Andrzej Płonka dyrektora Józefa Kulińskiego nie odwołał.

Źródło: siemysli.info.ke