Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Częstochowa: Złamany nos prezesa

Prezes jednej z częstochowskich firm nie zapłacił zaległych poborów pracownikowi, Przemysławowi P. Doszło do kłótni i szamotaniny, w efekcie której pracodawca ucierpiał i ma załamany nos. Zgłosił sprawę na policję i oskarżył pracownika o napaść. Policja przesłuchała podejrzanego. Grozi mu nawet  pięć lat pozbawiania wolności. Przemysław P. zgłosił się po pomoc do działaczy Inicjatywy Pracowniczej.

Relacja pracownika z zajścia istotnie różnij się od tej, jaką przedstawił prezes firmy. W dniu 12 lutego doszło do pierwszej kłótni z powodu nie tylko nie zapłaconej zaległej pensji, ale także bezceremonialnego zwolnienia Przemysława P. z pracy. Powiedziano mu, aby przyszedł następnego dnia po pieniądze. „Na drugi dzień pojechałem do niego – relacjonuje pracownik - aby się rozliczyć i znów doszło do kłótni, w której to zaczął mi ubliżać. Gdy zwróciłem mu uwagę, aby tak do mnie nie mówił, zdenerwował się jeszcze bardziej, wstał z krzesełka i złapał mnie za ubranie, wyzywając mnie przy tym od najgorszych. Gdy go odepchnąłem, próbował mnie uderzyć”. W wyniku szamotaniny doszło do złamania nosa prezesowi.

„Po kilku dniach – opowiada dalej pracownik - zostałem wezwany na komisariat policji, na którym dowiedziałem się, że jestem oskarżony o pobicie”. Pracodawca składając doniesienie przedstawił obdukcje lekarską. Ale także pracownik, dowiedziawszy się o dochodzeniu, zrobił sobie obdukcję, która wykazała siniaki na rękach, nogach i głowie.

Do dziś firma nie zwróciła pracownikowi całości zaległych poborów. ZUS przekazał jednocześnie informację, że pracodawca nie uiszczał należnych składek. Pracownik, który był zatrudniony blisko rok, przez większość tego okresu w ogóle nie był zarejestrowany.
Powrót na górę

Podobne artykuły