Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Grecja – Europejskie Spotkanie Ekonomii Pracowniczej

  • Dział: Samorządność pracownicza
  • Galeria
II Europejskie Spotkanie Ekonomii Pracowniczej (fabryka Vio.Me, Saloniki) II Europejskie Spotkanie Ekonomii Pracowniczej (fabryka Vio.Me, Saloniki)

W dniach 28-30 października 2016 r. w Salonikach odbyło się drugie Europejskie Spotkanie Ekonomii Pracowniczej – konferencja poświęcona przeszłości, teraźniejszości i przyszłości samorządności pracowniczej. W spotkaniu wzięło ponad 200 osób reprezentujących spółdzielnie, zakłady pracy przejęte (odzyskane) przez pracowników[1], związki zawodowe, instytucje naukowe i organizacje pozarządowe.

„Spotkania Ekonomii Pracowniczej” są organizowane od 2007 r. Pierwsze takie spotkanie odbyło się w Argentynie. W kolejnych latach organizatorzy i organizatorki uznali, że konieczne jest rozwijanie tej inicjatywy na dwóch poziomach: światowym oraz regionalnym. W konsekwencji, obok Międzynarodowych Spotkań Ekonomii Pracowniczej organizowane są regionalne konferencje w Ameryce Południowej oraz Europie. Konferencja w Salonikach, to druga konferencja regionalna w Europie [2]. Na tegorocznym spotkaniu swoje inicjatywy prezentowali przedstawiciele i przedstawicielki dziesiątek zakładów pracy i spółdzielni z Grecji, Włoch, Francji, Argentyny, Turcji, krajów byłej Jugosławii oraz… Polski (warszawski Lokal Vegan Bistro).

Historia i polityczny wymiar samorządności pracowniczej

„Ekonomia pracownicza” nie jest ani pojęciem nowym, ani ściśle związanym z jedną tylko doktryną polityczną. Jej różnorodne formy historyczne i specyficzne doświadczenia z poszczególnych krajów zostały dość dokładnie omówione w tych częściach spotkania, które poświęcono historii samorządności pracowniczej i jej wymiarowi politycznemu. Istnieją co najmniej dwa wydarzenia, które pojawiają się za każdym razem, gdy mowa o samorządności – uspołecznienie przemysłu i usług publicznych w Barcelonie podczas Rewolucji Hiszpańskiej w 1936 r. oraz włoskie „Czerwone dwulecie” w latach 1919-1920, gdy w Turynie kontrolę nad fabrykami przejęły rady robotnicze. W Salonikach staraliśmy się umiejscowić te wydarzenia w szerszym kontekście społecznym – ich celem nie było bowiem tworzenie „enklaw”, które miały funkcjonować otoczone kapitalistycznymi stosunkami społecznymi. Chodziło raczej o zainicjowanie przemian całego systemu gospodarczego, rozszerzanie projektów samorządności pracowniczej na inne zakłady pracy i branże oraz włączenie w proces decyzyjny także konsumentów i konsumentek.

Obecność delegacji z Bośni i Hercegowiny, Serbii oraz Chorwacji była też okazją do poszerzenia tych historycznych punktów odniesienia o krytyczną analizę „socjalizmu samorządowego” w byłej Jugosławii[3]. Miloš Vlaisavljević (pracownik akademicki wspierający pracowników i pracownice fabryki ITAS) omawiając specyfikę ustroju gospodarczego z okresu rządów Tito wskazał, że pomimo licznych mankamentów dowiódł on trzech rzeczy: 1) tego że kapitaliści nie są niezbędni do zarządzania produkcją; 2) tego, że organy demokracji pracowniczej mogą sprawować skuteczną kontrolę nad managerami i kadrami technicznymi oraz 3) tego, że samorządne przedsiębiorstwa są zdolne do inwestowania w nowe technologie zwiększające ich produktywność oraz zyski. Głównymi problemami, z jakimi musiał się borykać „socjalizm samorządowy” było upolitycznienie organów samorządu robotniczego (podporządkowujące je często celom i interesom Komunistycznej Partii Jugosławii), sprowadzenie związków zawodowych do roli organizacji socjalnych oraz postępująca zależność od sektora finansowego (w sytuacji kryzysowej preferowanym rozwiązaniem zamiast zwolnień były pożyczki bankowe na płace i inwestycje, banki znajdowały się jednak pod kontrolą największych i najbogatszych zakładów pracy, co z kolei dało tym drugim możliwość wymuszania na zakładach-pożyczkobiorcach niższych cen sprzedaży ich produktów).

Doświadczenia z Argentyny

„Kolebką” współczesnego ruchu przejmowania fabryk jest Argentyna. Wg. szacunków Centrum Dokumentacji Odzyskanych Przedsiębiorstw przy Uniwersytecie Buenos Aires, obecnie funkcjonuje tam 367 odzyskanych przedsiębiorstw, które zatrudniają ponad 15 tys. osób. Mniej więcej połowa z nich zaczęła działać jako samorządne zakłady pracy podczas kryzysu gospodarczego w latach 2001-2003, kiedy to rocznie pracownicy i pracownice przejmowali od 30 do 50 przedsiębiorstw. Chociaż dynamika przejęć w kolejnych latach wyraźnie spadła (do poziomu od 10 do 20 rocznie), to jednak odzyskiwanie zakładów pracy stało się „uznanym przez klasę pracującą sposobem na zachowanie miejsc pracy”. Co ważne, odzyskane przedsiębiorstwa są względnie stabilnymi podmiotami gospodarczymi – zaledwie jedno na dziesięć nowopowstałych samorządnych przedsiębiorstw upadło lub zostało zamknięte w okresie od 2002 do 2016 r. (a wliczane są tutaj także przypadki eksmisji dokonanych przez prywatnych właścicieli i policję). Dla porównania, w prywatnym sektorze małych i średnich przedsiębiorstw w Argentynie ten stosunek w 2012 r. wynosił 1:1. 

W Argentynie przez ostatnie 12 lat następował systematyczny wzrost zarówno liczby samorządnych przedsiębiorstw, jak zatrudnienia w samorządnych zakładach pracy. Wśród przedsiębiorstw tego typu dominują zakłady z branży metalurgicznej, przetwórstwa spożywczego, poligraficznej i tekstylnej. Relatywnie silny ruch samorządności pracowniczej obecnie jest zagrożony serią neoliberalnych reform polegających  na dewaluacji peso, obniżkach podatków oraz liberalizacji handlu. Jej bezpośrednim efektem jest gigantyczny wzrost cen gazu i energii elektrycznej oraz spadek popytu wywołany cięciami wydatków publicznych.

Vio.Me - poza produkcją

Gospodarzami Spotkania byli pracownicy i pracownice fabryki Vio.Me w Salonikach [4] – zakładów produkujących materiały budowlane, które w maju 2011 r. zostały porzucone przez właścicieli, a następnie ponownie otwarte jako przedsiębiorstwo zarządzane przez pracowników i pracownice. Walka o odzyskanie Vio.Me trwała prawie trzy lata: 40 osób najpierw okupowało hale fabryczne aby uniemożliwić pracodawcom wywiezienie maszyn, a następnie założyło spółdzielnie i zmobilizowało tysiące ludzi dla poparcia projektu uruchomienia fabryki pod kontrolą pracowniczą i zebrania funduszy potrzebnych do wznowienia produkcji. 12 lutego 2013 r. pod hasłem „jeśli wy nie możecie tego zrobić, my możemy!”, w Vio.Me ruszyła produkcja ekologicznych środków czystości. Od tego momentu cała działalność fabryki była kontrolowana przez zebrania pracowników i pracownic, wszystkie zyski przeznaczano dla lokalnej społeczności, a wszyscy pracownicy i pracownice stali się udziałowcami  przedsiębiorstwa. 

Pomimo licznych przeszkód formalno-prawnych oraz konieczności zbudowania od zera sieci dystrybucji dla nowych produktów, samorządne Vio.Me od 4 lat prowadzi działalność, a w ubiegłym roku uruchomiło na swoim terenie centrum medyczne, również w całości kontrolowane przez pracowników i pracownice. Jest to zgodne z filozofią Vio.me. Fabryka nie jest tylko miejscem pracy i produkcji, ale częścią lokalnej społeczności. Produkowane w niej środki czystości są ekologiczne, a ich ceny ustalane na poziomie dostępnym dla mieszkanek i mieszkańców miasta. W fabryce odbywają się też spotkania lokalnej społeczności i wydarzenia kulturalne. Nowe centrum medyczne ma podnieść jakość życia i zapewnić dostęp do opieki medycznej dla wszystkich potrzebujących.

DITA i ITAS - bałkańska dekada walki

Konferencja w Salonikach była rzadką okazją do zapoznania się z współczesnym rozwojem samorządności pracowniczej w krajach byłej Jugosławii. O ile historie Vio.Me czy argentyńskiej fabryki FaSinPat/Zanon są często opisywane, to mało kto wie o doświadczeniach bośniackiej DITA. Zakład z Tuzli produkujący detergenty został sprywatyzowany w 2005 r. Dwa lata, na skutek niegospodarności właścicieli, fabryka miała już 20 mln Euro długu a później dyrekcja przestała wypłacać wynagrodzenia. Ta sytuacja wywołała serię strajków, pikiet i ostatecznie pchnęła załogę do okupacji zakładu aby zapobiec wywiezieniu maszyn. Pomimo determinacji pracowników i pracownic sytuacja DITA była fatalna aż do lutego 2014 r., kiedy to do protestującej załogi dołączyli robotnicy i robotnice z innych fabryk z kantonu Tuzli, które znalazły się w podobnej sytuacji. Z czasem ich walkę wsparli także studenci i studentki oraz mieszkańcy i mieszkanki innych bośniackich miast: Mostaru, Sarajewa i Zenicy. Protest, który początkowo dotyczył głównie wypłacenia zaległych pensji, z czasem przerodził się w ogólnokrajowe powstanie, w ramach którego powstały spontanicznie lokalne rady miejskie, działające na zasadach demokracji bezpośredniej i koordynujące protesty przeciwko rządowej polityce prywatyzacji i zaciskania pasa. Po prawie rocznej walce załodze DITA udało się wymusić decyzję władz o cofnięciu procesu prywatyzacji oraz doprowadzić do zawarcia porozumienia między zakładową organizacją związkową a syndykiem, na mocy którego w 2016 r. wznowiono produkcję – ale tym razem pod kontrolą pracowniczą, bez prywatnego właściciela. 

Podobną historię ma chorwacka fabryka maszyn przemysłowych ITAS-Prvomajska z miasta Ivanec. Chociaż walka załogi ITASu nie stała się zarzewiem tak masowych protestów jak w Bośni, to jednak geneza odzyskania fabryki jest identyczna – klęska projektu prywatyzacji dużego państwowego zakładu pracy, która doprowadziła fabrykę na skraj upadłości. Od 2000 do 2007 r. ITAS był wielokrotnie sprzedawany i dzielony na mniejsze spółki, czego skutkiem było zadłużenie i zaległości w wypłacaniu pensji. Podobnie jak w przypadku Vio.Me oraz DITy, załoga ITAS odpowiedziała na zagrożenie zamknięcia zakładu okupacją, demonstracjami i blokadami dróg. Protesty zmusiły władze do uznania, że w zamian za zaległe pensje, pracownicy i pracownice staną się właścicielami większości infrastruktury fabrycznej, co pozwoliło im na utworzenie samorządnego przedsiębiorstwa zarządzanego przez pracowników i pracownice.

Rojava - samorządny projekt społeczny

Podczas omawiania aktualnych projektów samorządności pracowniczej nie mogło zabraknąć doświadczeń kurdyjskiej autonomii w Rojavie (płn. Syria) stworzonych przez lewicowe siły partyzanckie YPG/YPJ zainspirowane „ekologią społeczną” i „wolnościowym municypalizmem” Murraya Bookchina [5]. Podczas spotkania udało się zorganizować telekonferencję z członkinią Kobiecego Komitetu Gospodarczego Rojavy, która pokrótce przedstawiła najważniejsze zasady funkcjonowania gospodarki w regionach kontrolowanych przez YPG/YPJ. Samorządność funkcjonuje tam przede wszystkim na poziomie lokalnym, terytorialnym – poszczególnych wiosek i miast, gdzie większość decyzji podejmują komitety i komuny oparte na zasadach demokratycznego głosowania wszystkich zainteresowanych osób. Demokracja bezpośrednia w wymiarze terytorialnym w wielu miejscach „przecina się” z demokracją w wymiarze ekonomicznym. Rojava jest regionem, którego gospodarka opiera się przede wszystkim na produkcji rolnej i przemyśle tekstylnym – obie te formy aktywności są zdominowane przez własność „municypalną” (samorządową), a w mniej więcej jednej trzeciej zakładów produkcyjnych zarządzanie zostało oddane w ręce rad pracowniczych. Zarówno lokalne komitety, jak i „władze centralne” autonomii wspierają inwestycje w publiczną infrastrukturę oraz powstawanie kolektywnych gospodarstw rolnych. Biorąc pod uwagę ekstremalne warunki w jakich funkcjonuje kurdyjska autonomia w Rojavie (trwająca od 2011 r. wojna domowa, blokada granicy z Turcją), jest to niewątpliwie najbardziej heroiczna próba realizacji idei samorządności pracowniczej w praktyce na tak dużą skalę.

Tym co łączy historyczne doświadczenia Turynu z lat 20., Barcelony z lat. 30 ze współczesnymi projektami samorządowymi takimi jak Vio.Me, DITA, ITAS czy autonomia w Rojavie jest szerokie rozumienie samorządności pracowniczej: zakłady pracy są odzyskiwane w pierwszej kolejności po to aby zachować miejsca pracy, ale działania te łączą się z krytyką kapitalistycznych stosunków społecznych i pro-kapitalistycznych polityk władz publicznych (prywatyzacja). Stąd samorządność jest czymś więcej niż tylko sumą poszczególnych zakładów pracy kontrolowanych przez pracowników – to raczej ruch społeczny na rzecz przekształcenia stosunków własnościowych oraz relacji społecznych, który łączy się z walkami prowadzoną przez inne organizacje: związki zawodowe, społeczność akademicką czy ruchy kobiece.

Rola związków zawodowych oraz organizacji społecznych 

Stosunkowo dużo czasu podczas konferencji w Salonikach zajęły wystąpienia związków zawodowych oraz organizacji społecznych, które wspierają idee samorządności pracowniczej. Ich centralnym punktem było znalezienie takiej formuły działań związkowych, które uwzględniać będą ideały i praktyki samorządności. Ze strony związkowej, próbę zarysowania takiej formuły przedstawili członkowie i członkinie francuskiego Solidaires. Ich zdaniem, poza bezpośrednim wsparciem odzyskanych zakładów pracy (np. w formie zakupu produktów takich przedsiębiorstw), związki zawodowe powinny także uwzględniać postulaty kontroli pracowniczej w swoich programach i toczonych walkach, demokratyzować proces podejmowania decyzji w sytuacjach konfliktu z pracodawcami oraz popularyzować samą ideę. Doświadczenia ITASu wskazują, że dla związków zawodowych jest także miejsce w przejętych zakładach pracy – w chorwackiej fabryce działa organizacja związkowa Regionalnego Związku Przemysłowego (RIS), która z jednej strony mobilizuje pracowników i pracownice do czynnego udziału w zebraniach i głosowaniach składających się na proces zarządzania zakładem, a z drugiej – stanowi dla członków i członkiń związku „szkołę samorządności”, z której doświadczeń korzystają oni i one po zmianie pracy.

Samorządność pracownicza a płeć

Zarówno doświadczenia autonomii w Rojavie, jak i historie spółdzielni z Włoch i Grecji wskazują na jeszcze jeden aspekt samorządności pracowniczej – jej wpływ na relacje pomiędzy płciami i sytuację kobiet. W ramach lokalnych organów demokracji samorządowej w Rojavie funkcjonują autonomiczne przestrzenie i organy wyłącznie dla kobiet, które pozwalają im na faktyczny udział w procesie zarządzania wsią, miastem czy zakładem pracy na równych zasadach z mężczyznami. Z kolei doświadczenia spółdzielni RiMaflow i Officine Zero z Włoch (zdominowanych przez kobiety) wskazują na to, że udział kobiet w odzyskiwaniu fabryk wymaga innego zorganizowania pracy reprodukcyjnej w społeczeństwie – stąd w obu przedsiębiorstwach zorganizowana jest opieka nad dziećmi, które można zabrać do pracy, a sam udział w tych projektach skłonił wiele kobiet do walki o swoją niezależność także poza miejscem pracy, przede wszystkim na gruncie tradycyjnej rodziny. 

Podsumowanie: aktualność samorządności pracowniczej

Spotkanie Ekonomii Pracowniczej w Salonikach pokazało, że w projekcie samorządności pracowniczej ciągle tkwi ogromny potencjał i że jest to idea inspirująca pracowników i pracownice z najróżniejszych części świata do odzyskiwania kontroli nad swoimi miejscami pracy. Jest jasne, że powinna ona być stałym punktem odniesienia dla tych organizacji związkowych, które – jak OZZ Inicjatywa Pracownicza – nie chcą się ograniczać wyłącznie do dbania o bieżące interesy materialne swoich członków i członkiń. Oczywiście uwzględnienie samorządności pracowniczej w działaniach związkowych nie oznacza, że powinniśmy być bezkrytyczni i bezkrytyczne wobec tej idei i uznawać praktykę odzyskiwania przedsiębiorstw za „cel sam w sobie”. Niewypowiedzianym wprost wnioskiem z konferencji było stwierdzenie, że na chwilę obecną odzyskane zakłady pracy stanowią – poza Argentyną i Rojavą – jednostkowe przypadki, których geneza jest ściśle związana z głębokim kryzysem gospodarki kapitalistycznej. Funkcjonują one pod presją kapitalistycznego otoczenia i muszą mierzyć się z wrogą postawą władz publicznych. To sprawia, że wymagają one szerszych zmian społecznych – tak w zakresie prawa własności, jak i organizacji życia społecznego, w tym relacji ze społecznością lokalną. Z drugiej strony jest jasnym, że same zmiany struktury własności (np. nacjonalizacja) nie wystarczą do zerwania z logiką kapitalizmu – aby stworzyć prawdziwą alternatywę dla tego systemu potrzebny jest w nich komponent samorządności.

Jakub Grzegorczyk, Katarzyna Rakowska

Przydatne linki:

[Strona internetowa Europejskich Spotkań Ekonomii Pracowniczej]

[Portal WorkersControl poświęcony samorządności pracowniczej

Regionalni Industrijski Sindikat (Regionalny Związek Przemysłowy, Chorwacja) – [strona www]

Baza za radničku inicijativu i demokratizaciju (BRID – Organizacja na rzecz Pracowniczej Inicjatywy i Demokratyzacji) - [strona www

Centro de Documentación de Empresas Recuperadas (Centrum Dokumentacji Odzyskanych Przedsiębiorstw, Uniwersytet Buenos Aires, Argentyna) – [strona www]

Vio.Me (Fabryka Vio.Me, Grecja) – [strona www]

Przypisy:

[1] W artykule używamy zamiennie określeń „zakłady przejęte przez pracowników i pracownice”, „zakłady odzyskane przez pracowników i pracownice” oraz „samorządne przedsiębiorstwa” – terminy te oznaczają przedsiębiorstwa, które były podmiotami prywatnymi, a następnie (najczęściej na skutek trudnej sytuacji finansowej) zostały przejęte przez pracowników i są zarządzane w sposób demokratyczny; zakłady pracy tego typu mogą stanowić własność pracowniczą lub państwową, ale łączy je podobny sposób zarządzania i to, że faktyczną kontrolę nad nimi mają pracownicy i pracownice zorganizowani w sposób horyzontalny.

[2] Pierwsze Europejskie Spotkanie Ekonomii Pracowniczej odbyło się w 2014 r. w fabryce herbaty Fralib położonej niedaleko Marsylii. Fralib został przejęty przez pracowników i pracownice od koncernu Unilever po długiej walce; od 2014 r. działa jako samorządne przedsiębiorstwo.

 [3] W języku polskim nie ma zbyt wiele literatury nt. socjalizmu samorządowego w Jugosławii – osoby zainteresowane tym tematem mogą sięgnąć po następujące książki: Piotr Winczorek, Doktryny „socjalizmu samorządowego” we Francji i Jugosławii (UW, Warszawa 1989 r.), Fornalczyk Anna, Jugosłowiański system gospodarczy 1950-1976 (Wema, Łódź 1983), Jerzy Woydyłło „Tito jakiego nie znamy” (Wydawnictwo SPAR, Warszawa 1991)

[4] Więcej informacji o Vio.Me można znaleźć w artykule „Przejmuj! Produkuj! Stawiaj opór! – historia przejętej przez robotników i samodzielnie zarządzanej fabryki Vio.Me” opublikowanym w 45 numerze biuletynu OZZ Inicjatywa Pracownicza

[5] Z koncepcja „ekologii społecznej” można zapoznać się w wydanej po polsku pracy Bookchina „Przebudowa społeczeństwa” (Bractwo Trojka, Poznań 2009)