Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Umowy czasowe – „bat” na pracowników i pracownice

  • Dział: Działania ogólnopolskie

Na ostatnim spotkaniu, w dn. 29 listopada br., Komisja Krajowa OZZ Inicjatywa Pracownicza przygotowała obszerny komentarz do planowanych zmian prawnych w zakresie ochrony pracowników i pracownic zatrudnianych na umowach na czas określony oraz odnoszący się do postulatów zgłaszanych przez organizacje pracodawców.

[przeczytaj całe stanowisko] [pobierz stanowisko w formacie pdf]

20 października Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej opublikowało projekt nowelizacji Kodeksu pracy zakładający m.in.: wprowadzenie dodatkowych ograniczeń przy zatrudnianiu czasowym (łączna długość takich umów zawartych z jednym pracownikem/pracownicą nie będzie mogła przekroczyć 3 lat) i zrównanie okresów wypowiedzenia dla umów na czas określony i nieokreślony. Propozycje te są odpowiedzią na interwencje Komisji Europejskiej i wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE – obie te instytucje uznały, że obowiązujące w Polsce regulacje są niekorzystne dla pracowników i pracownic oraz niezgodne z Dyrektywą Rady UE ws. pracy na czas określony. Projekt MPiPS spotkał się z ostrą reakcją organizacji pracodawców, które pod koniec listopada opublikowały swoje uwagi i postulaty odnośnie umów czasowych. Konfederacja Lewiatan, Business Centre Club, Pracodawcy Rzeczpospolitej i Związek Rzemiosła Polskiego domagają się m.in. złagodzenia projektowanych limitów dla umów czasowych oraz wprowadzenie dodatkowych ułatwień dla korzystania z usług agencji pracy tymczasowej i ograniczenia związkowej kontroli nad procesem zwolnień.


Nasz związek krytycznie odnosi się zarówno do propozycji MPiPS, jak i żądań organizacji pracodawców. Przypomnijmy, że Polska jest w europejskiej czołówce pod względem odsetka pracowników zatrudnianych na umowach czasowych. W ten sposób jest zatrudnionych ponad 3,5 miliona pracowników i pracownic. To prawie 1/3 (27%) wszystkich osób zatrudnionych na umowy o pracę. Jest to najwyższy odsetek w całej UE – wyższy niż w Hiszpanii (23,2%), Portugalii (21,4%) i Grecji (10,2%) oraz prawie dwukrotnie wyższy od średniej dla całej UE (13,7%). Co ważne, udział umów czasowych w ogóle umów o pracę w Polsce pozostaje od 2006 r. na stabilnym poziomie i nie spada poniżej 25%, niezależnie od zmian stopy bezrobocia i koniunktury gospodarczej.
Powszechne wykorzystanie umów czasowych wynika z tego, że pracodawcy używają tej formy zatrudnienia do powstrzymywania żądań płacowych, zwalczania związków zawodowych i intensyfikacji wyzysku: „Wykorzystywanie umów terminowych jako „bata” na pracowników jest praktyką powszechną, ponieważ z jednej strony działania pracodawców nie spotykają się z odpowiednio ostrą odpowiedzią ze strony organizacji związkowych, a z drugiej – ponieważ obowiązujące regulacje prawne nie limitują w żaden sposób maksymalnej długości trwania umów na czas określony oraz przewidują niewielkie sankcje za nadużywanie tej formy zatrudnienia. W efekcie zdarzają się umowy czasowe zawierane na okres np. 7 lat (przypadek firmy Greenket w Stęszewie w woj. Wielkopolskim produkującej płyty paździerzowe).”


Wydaje się jednak mało prawdopodobne, że zmiany proponowane przez Ministerstwo Pracy przyczynią się do ograniczenia takich patologii – cały czas pozostawiają bowiem pracodawcom „furtkę” do nadużywania umów czasowych trwających dłużej niż 3 lata uzasadnianych „dorywczym” lub „sezonowym” charakterem prac lub „obiektywnymi przyczynami uzasadniającymi zatrudnienie w związku z okresowymi potrzebami pracodawcy”. Tak szerokie i ogólne wyłączenia z limitów dotyczących łącznej długości i liczby umów czasowych zawieranych z jedną osobą sprawiają, że ograniczenia te mogą stać się „martwymi przepisami”, a liczba umów czasowych utrzyma się na obecnym – wysokim – poziomie.


Z kolei propozycje pracodawców zmierzają w stronę utrzymania tego co w tej formie zatrudnienia jest dla nich najważniejsze – możliwości szybkiego, łatwego i praktycznie niekontrolowanego zwalniania pracowników i pracownic. Chodzi o utrzymanie atmosfery strachu przed mogącą nastąpić nagle utratą pracy, która powstrzymuje tak żądania płacowe, jak i ofensywne działania związków zawodowych. W stanowisku pracodawców jest też zawarty szantaż, który stosują one za każdym razem gdy pojawiają się propozycje zwiększenia ochrony pracowników i pracownic: odpowiedzią na bardziej restrykcyjną politykę rynku pracy ma być całkowite omijanie Kodeksu Pracy i zatrudnianie „na czarno”.


Fakt, że szantaż ze strony pracodawców nie spotyka się z powszechnym potępieniem świadczy tylko o tym, jak bardzo debata publiczna w Polsce została zdominowana przez punkt widzenia i interesy kapitału.


Inicjatywa Pracownicza zajmuje jednoznacznie krytyczne stanowisko wobec polityki deregulacji rynku pracy i rozwoju elastycznych form zatrudnienia, które traktujemy jako środek na zwiększenie wyzysku pracowników i pracownic – jest to naszym zdaniem regres stosunków pracy do norm znanych z XIX wieku.
W zakresie regulacji dotyczących umów na czas określony, naszym zdaniem nie istnieje żadne obiektywne uzasadnienie dla mnożenia różnorodnych form zatrudnienia na czas określony – umowy o pracę na czas nieokreślony dają obu stronom stosunku pracy możliwość rozwiązania go (za wypowiedzeniem lub bez wypowiedzenia, w zależności od okoliczności) stosownie do potrzeb. Katalog „obiektywnych przyczyn” dla których można zawrzeć umowę czasową naszym zdaniem wyczerpuje jednorazowa umowa na okres próbny oraz umowy na zastępstwo. Wszelkie inne formy umów zawieranych na czas określony powstają nie po to aby odpowiedzieć na „szczególne” czy „obiektywne” uwarunkowania procesu produkcji czy działalności usługowej, ale aby kontrolować pracowników i pracownice i utrzymywać ich/je w stanie ciągłego strachu o utratę pracy.


Ze stanowiska organizacji pracodawców płynie natomiast dla nas – pracowników i pracownic – jedna lekcja: w konflikcie pomiędzy światem pracy i kapitału, pracodawcy nie wahają się omijać czy łamać prawa i nie mają żadnych skrupułów występując w obronie swoich interesów. Jeśli naprawdę chcemy zmienić obecne stosunki pracy w Polsce musimy przyjąć równie agresywne stanowisko. W najbliższym czasie ruch związkowy powinien więc podjąć bardziej aktywne działania na rzecz wymuszenia stabilniejszych warunków zatrudnienia.