Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Strajk w Krowarzywie to początek zmian w całej gastronomii!

  • Dział: Działania ogólnopolskie
  • Galeria

We wtorek 21 czerwca zakończyły się fiaskiem negocjacje pomiędzy właścicielami restauracji „Krowarzywa” a Międzyzakładową Komisją Pracujących w Gastronomii OZZ Inicjatywa Pracownicza. Osoby zrzeszone w Komisji cały czas deklarują, że są gotowe do powrotu do pracy i negocjowania z pracodawcą warunków zatrudnienia, ale tylko jeśli będą mogli wrócić wszyscy. Do tej pory nie doczekaliśmy się ze strony pracodawcy żadnej odpowiedzi na te deklaracje.

Nasze stanowisko wypracowaliśmy wspólnie, trzymając się głównej zasady, która obowiązuje wszystkich związkowców i związkowczynie – solidarności. Akceptując „uznanie związku” i powrót do pracy na dwumiesięczne umowy, w zamian za zgodę na arbitralne zwolnienie naszego kolegi podważylibyśmy sens istnienia naszego związku zawodowego. Jeśli pracodawca działa zgodnie z prawem (zatrudnia wszystkich na umowach o pracę) to jest zobowiązany do podania konkretnych przyczyn zwolnienia, aby pracownik mógł się bronić w sądzie, a związek zawodowy mógł wypracować swoje stanowisko ws. zwolnienia. Rzekome powody zwolnienia naszego kolegi poznaliśmy dopiero podczas negocjacji z pracodawcą i absolutnie nie zgadzamy się z tak negatywną oceną jego pracy.

Właściciele i wiele osób oburzonych na nasze protesty twierdzą, że chcemy odebrać pracodawcy jego prawo do decydowania o tym, z kim współpracuje. Chcielibyśmy przypomnieć o dwóch kwestiach:

  1. Takie prawo przysługuje tylko tym pracodawcom, którzy przestrzegają prawa pracy, a nawet wtedy jest ono ograniczone – przedsiębiorstwo to nie folwark pańszczyźniany, a pracownik nie jest parobkiem, z którym pracodawca może robi co chce i jak chce.
  2. Jeśli decyzja personalna odnośnie jednej osoby powoduje, że cała załoga jednej z restauracji odmawia pracy to znaczy to, że coś z tą decyzją jest nie tak.

W 1980 r. dyrekcja Stoczni Gdańskiej prawdopodobnie miała prawo zwolnić dyscyplinarnie Annę Walentynowicz, a pomimo tego wywołało to strajk solidarnościowy. Nie wiemy czy była ona dobrym pracownikiem, wiemy natomiast, że do dziś wszyscy pamiętają, że w jej obronie stanęła cała stocznia. Będąc w podobnej sytuacji chcemy zachować się równie przyzwoicie co stoczniowcy w 1980 r. Chociaż to odległy przykład historyczny to naszym zdaniem jest to dobra analogia – nasze działania wywołały szerszą debatę o warunkach pracy w gastronomii, o tym gdzie i jak mogą działać związki zawodowe, o tym co wolno, a czego nie pracodawcom.

Nie zamierzamy się ograniczać tylko i wyłącznie do jednego zakładu pracy i – chociaż nasza sytuacja materialna jest obecnie ciężka – w najbliższych dniach zaczniemy działać na rzecz poprawy warunków pracy w innych restauracjach. Pomimo, że w gastronomii większość ludzi pracuje bez umów i często zmienia miejsce pracy, to jednak otrzymujemy wiele wiadomości od pracowników i pracownic którzy i które chcą nawiązać z nami współpracę.

Praca w gastronomii jest bardzo wymagającą i ciężką fizycznie pracą. Zmiany trwają długo i często musimy pracować w godzinach nocnych. Nie tylko przygotowujemy posiłki i je serwujemy, ale wykonujemy cały szereg innych prac: od przygotowania lokalu, przez sprzątanie, aż po obsługę i kontakt z klientami. Musimy dbać o najdrobniejszy szczegół. Wykonujemy nasze działania pod presją czasu, a musimy angażować też swoje emocje – pracownik czy pracownica gastronomii powinni cały czas się uśmiechać i dbać o dobrą atmosferę, niezależnie od swojego samopoczucia. Często stykamy się z agresją słowną ze strony naszych przełożonych i rzadko kiedy nasza praca jest doceniana. To od naszej pracy zależy sukces biznesowy wszystkich restauracji, w których my pracujemy, a wy jecie.

W najbliższym czasie planujemy zorganizowanie spotkań w Krakowie,Warszawie i Poznaniu nt. warunków pracy w gastronomii i perspektywach na działalność związkową w tym sektorze. Szykujemy także materiały informacyjne i dyskutujemy o tym jak organizować się i walczyć w tak trudnych warunkach.