Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Bojkot Vistuli i Próchnika – akcje solidarnościowe

  • Dział: Pilne akcje
  • Galeria
Pikieta we Wrocławiu Pikieta we Wrocławiu

10 grudnia w Krakowie i we Wrocławiu odbyły się pikiety solidarnościowe ze zwolnionymi z pracy szwaczkami z fabryki Trend Fashion w Myślenicach. Akcje są kontynuacją protestów rozpoczętych w lipcu 2014 r., a wymierzone są w odbiorców ubrań Trend Fashion – salony Vistuli, Próchnika i Wólczanki. Ich celem jest zachęcenie ludzi do bojkotu konsumenckiego tych marek.

15 lipca pracownice Trend Fashion przeprowadziły dwugodzinny strajk ostrzegawczy, żądając podwyżki o 100 zł miesięcznie. Kobiety domagały się w przeliczeniu 1 grosza więcej na normominucie pracy nad uszyciem ubrania, które w sklepach Vistuli, Wólczanki i Próchnika kosztują ok. 1300 zł, czyli tyle ile wynosi miesięczny zarobek szwaczki. Strajk miał również na celu polepszyć warunki pracy, m.in. zmusić zarząd, by usprawnił wentylację i unowocześnił szwalnię. Zamiast rozmów nad zmianami w zakładzie pracy, zarząd fabryki zastosował represje. By zastraszyć szwaczki i wyciszyć protest, zarząd zwolnił dyscyplinarnie 7 losowo wybranych pracownic. Złamano tym samym jedną z podstawowych wolności związkowych: prawo pracownic i pracowników do organizowania się, w tym do przeprowadzenia strajku ostrzegawczego. Kobiety nie poddają się i nadal walczą, nawołując do wsparcia.

Akcje protestacyjne we Wrocławiu i Krakowie były kolejnym wyrazem sprzeciwu wobec represjonowania szwaczek za działalność związkową. Protestujący wzywali do bojkotu konsumenckiego marek Vistuli i Próchnika. Nawoływano, by nie kupować w ich sklepach, dopóki nie wezmą współodpowiedzialności za polepszenie warunków pracy kobiet, które szyją dla nich ubrania. Rozdawano ulotki, w których żądano, by Vistula, Próchnik i Wólczanka wzięły na siebie odpowiedzialność i wywarły odpowiedni wpływ na zarząd firmy Trend Fashion, aby ten:

  1. Przywrócił do pracy wszystkie zwolnione pracownice;

  2. Spełnił postulaty płacowe szwaczek;

  3. Zapewnienia swobody działalności związków zawodowych na terenie zakładu, poprzez wprowadzenie procedury zwalczania przypadków zastraszania pracowników.

Odbiorcy – marki Vistula, Próchnik i Wółczanka, twierdzą, że nie ponoszą odpowiedzialności za warunki pracy u swojego dostawcy Trend Fashion. W rzeczywistości jednak to właśnie odbiorcy czerpią większe zyski ze sprzedaży ubrań szytych przez szwaczki pracujące za grosze w złych warunkach. Jak wynika z raportu Komisji Nadzoru Finansowego, w 2008 roku firma Trend Fashion podwyższyła swój kapitał zakładowy z kwoty 2 mln 50 tys. zł, do kwoty prawie 2,5 mln zł. Kapitał wzrósł dzięki powiększeniu liczby udziałów, głównie przez firmę Vistula & Wólczanka S.A, która wniosła do spółki 440 tys zł. Nie przyczyniło się to jednak w żaden sposób do poprawy warunków pracy i podniesienia płac szwaczek z Trend Fashion. Widać jednak jasno, że producent ubrań i jego odbiorca są bezpośrednio połączeni finansowo a tym samym wspólnie odpowiadają za sytuację pracownic, w tym zwolnienia i represje. Z kolei firma Próchnik, uchylała się od odpowiedzialności za zaistniałą sytuację, mówiąc w mediach, że nie podjęto z nią dialogu. Komentując bojkot swoich sklepów, zarząd Próchnika stwierdził, że zerwanie umowy ze szwalnią Trend Fashion skutkowałoby dalszymi zwolnieniami szwaczek, a także szukaniem dostawców poza Polską, m.in. w Chinach i Turcji (skąd wcześniej sprowadzali swoje towary). Pracownice i pracownicy, którzy organizują się w swoich zakładach pracy doskonale znają te argumenty. „Jeśli zażądacie podwyżek, będziemy musieli zamknąć zakład” to nic innego jak grożba mająca wyciszyć protesty pracownicze.

Szwaczki z Trend Fashion wraz z Inicjatywą Pracowniczą zorganizowały akcje we współpracy z Federacją Anarchistyczną Wrocław i Kampanią Clean Clothes. W pikietach wzięło udział kilkadziesiąt osób. We Wrocławiu protest odbył się pod hasłem „Więcej siana dla szwaczek” w Centrum Handlowym Renoma przed salonem Vistuli i Wólczanki, w Krakowie pod hasłem „Godne szycie – Godne życie” przed sklepem Vistuli na ulicy Szewskiej. Akcje przebiegały spokojnie, pomimo prób zakłócenia protestu przez ochronę sklepów. Protesty i bojkot będą trwały nadal.

 Co Ty możesz zrobić dla szwaczek z Myślenic?

Międzynarodowe marki odzieżowe nie mogą uchylać się od odpowiedzialności za warunki pracy panujące w szwalniach, gdzie produkuje się dla nich towary. W Bangladeszu, w fabrykach produkujących dla takich marek, w wyniku pożaru zginęły setki pracownic, a firmy nadal nie chciały wziąć odpowiedzialności ze te wydarzenia. Jednak dzięki globalnym akcjom solidarności ze szwaczkami w Bangladeszu, takimi jak bojkot marek odbiorców, udało się ostatecznie zmusić je do podpisania porozumienia w sprawie Bezpieczeństwa Przeciwpożarowego w Bangladeszu. Dziś wzywamy, by zrobić to samo z polskimi markami-odbiorcami, które również unikają odpowiedzialności za sytuację szwaczek. Włącz się:

  1. Wyślij list protestu do Vistuli i Próchnika: wzór i adresat dostępny tu: link

  2. Wejdź do sklepu, poproś o rozmowę z menadżerem i spytaj dlaczego Vistula i Próchnik nie chcą wziąć odpowiedzialności za warunki pracy i płace szwaczek szyjących dla nich ubrania.

  3. Nie kupuj u nich ubrań dopóki nie zobowiążą się do działania na rzecz poprawy warunków pracy i płac w Trend Fashion.