Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Posprzą­tać wyzysk – o soli­dar­no­ści stu­den­tów z por­tie­rami i sprzą­tacz­kami

  • Dział: Strategie związkowe
Sytuacja w Akademii Sztuki w Szczecinie zainspirowała autorkę artykułu do wykonania sztandaru w ramach projektu artystycznego „Wiedza to siła – warsztaty z robienia flag filozoficznych” prowadzonych przez Katarzynę Górną i Katarzynę Witt podczas wystawy „Robiąc użytek. Życie w epoce postartystycznej” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie 2 IV 2016. Sytuacja w Akademii Sztuki w Szczecinie zainspirowała autorkę artykułu do wykonania sztandaru w ramach projektu artystycznego „Wiedza to siła – warsztaty z robienia flag filozoficznych” prowadzonych przez Katarzynę Górną i Katarzynę Witt podczas wystawy „Robiąc użytek. Życie w epoce postartystycznej” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie 2 IV 2016.


W grud­niu 2015 r. nie­for­malna grupa stu­den­tów i stu­den­tek Aka­de­mii Sztuki w Szcze­ci­nie wysto­so­wała list otwarty do Rek­tora, infor­mu­jący o dra­ma­tycz­nych warun­kach pracy por­tie­rów i sprzą­ta­czek pra­cujących na uczelni

Impul­sem do pod­ję­cia dzia­łań przez stu­den­tów była infor­ma­cja o odej­ściu z pracy dwójki nie­zwy­kle popu­lar­nych i lubia­nych przez spo­łecz­ność aka­de­micką pra­cow­ni­ków por­tierni – Ryszarda i Kry­styny Pier­ni­kow­skich. Decy­zja o ich rezy­gna­cji z pracy była dla stu­den­tów o tyle nie­zro­zu­miała, że Pań­stwo Pier­ni­kow­scy pra­co­wali na uczelni od dwóch lat i wyda­wali się zado­wo­leni ze swo­jej pracy. Mili, sym­pa­tyczni, uśmiech­nięci, zawsze z ogrom­nym zaan­ga­żo­wa­niem wyko­nu­jący swoje zada­nia. Jak się oka­zało odej­ście z pracy było moty­wo­wane nie­ludz­kim i ogrom­nie poni­ża­ją­cym trak­to­waniem ze strony ich pra­co­dawcy, firmy Eco­trade świad­czącej usługi ochrony m.in. dla Aka­de­mii Sztuki w Szcze­ci­nie.

W grud­niu 2015 r. Pani Kry­styna, cho­ru­jąca na cukrzycę, tra­fiła w cięż­kim sta­nie do szpi­tala. Dru­giego dnia pobytu w szpi­talu odwie­dzi­nami zaszczy­cił ją przed­sta­wi­ciel firmy Eco­trade, który naka­zał jej pod­pi­sa­nie zawie­sze­nia umowy na czas cho­roby. Dla Pani Kry­styny było to o tyle nie­zro­zu­miałe, że pra­cując na umowę zle­ce­nie i tak nie otrzy­muje żad­nego wyna­gro­dze­nia pod­czas cho­roby. Z tego powodu, że Pań­stwo Pier­ni­kow­scy są rodzi­cami nie­peł­no­spraw­nej córki, z pracy musiał zre­zy­gno­wać rów­nież Pan Ryszard, aby się nią opie­ko­wać. Rodzina Pier­ni­kow­skich w okre­sie przed­świą­tecz­nym została cał­ko­wi­cie pozba­wiona docho­dów.

Poru­szeni tą histo­rią stu­denci i stu­dentki zor­ga­ni­zo­wali się w ciągu jed­nego wie­czora i natych­miast poin­for­mo­wali zaprzy­jaź­nio­nych wykła­dow­ców o zamia­rze pod­ję­cia dzia­łań pro­te­sta­cyj­nych, zawia­do­mili też dzia­ła­jący przy uczelni Zwią­zek Zawo­dowy Nauczy­cieli Aka­de­mic­kich (ZZNA) o pla­no­wa­nym pro­te­ście. Wtedy na jaw wyszło, że pro­blem jest o wiele szer­szy i dosko­nale znany wła­dzom Aka­de­mii, gdyż dwa lata wcze­śniej ZZNA wysto­so­wał do Rek­tora list infor­mu­jący o tym, że por­tie­rzy pra­cujący na uczelni pra­cują na „śmie­ciów­kach”, bez żad­nych zabez­pie­czeń socjal­nych, oraz są prze­cią­żeni zbyt dłu­gimi dyżu­rami. Zda­rzały się dyżury 24-godzinne, a nawet 36-godzinne, bez żad­nych przerw w pracy. Wyna­gro­dze­nie por­tie­rów i por­tie­rek oscy­lo­wało wokół 4 zło­tych za godzinę pracy, nato­miast sprzą­taczki – zatrud­niane przez firmę DEA Nata­lia Kot-Palicka – pra­co­wały bez żad­nej umowy o pracę, z wyna­gro­dze­niem od 800-1000 zło­tych mie­sięcz­nie. Co wię­cej, firma Eco­trade, tak jak wiele innych firm ochro­niar­skich w Pol­sce, sto­so­wała bar­dzo prze­bie­gły i nie­le­galny pro­ce­der w celu „opty­ma­li­za­cji” skła­dek ZUS. Otóż pra­cow­nik był zmu­szony do pod­pi­sa­nia dwóch umów cywilno-praw­nych, pierw­szą na fak­tycz­nie wyko­ny­waną pracę na kwotę 900 zł, nato­miast drugą na roz­no­sze­nie ulo­tek na kwotę 50 zł, od któ­rej były odpro­wa­dzane składki na ubez­pie­cze­nie. Na domiar tego, pra­cow­nicy nie otrzy­my­wali ani ory­gi­nału, ani kopii z tych umów (ani przed, ani po pod­pi­sa­niu umowy), w związku z czym nie wie­dzą, jakie są warunki zawarte w umo­wie, jaki jest dokładny czas ich pracy, jaki jest sys­tem kar i nagród pra­cow­niczych.

Po uzgod­nie­niu wspól­nego sta­no­wi­ska stu­den­tów, wykła­dow­ców, oraz pra­cow­ni­ków 10 grud­nia 2015 r. do biura Kanc­lerz, oraz Rek­tora Aka­de­mii Sztuki wpły­nął list stu­den­tów, w któ­rym piszą m.in.: „Kate­go­rycz­nie nie zga­dzamy się na niespra­wiedliwe trak­to­wanie osób pra­cujących na tere­nie Aka­de­mii Sztuki, która jest uczel­nią pań­stwową i powinna dbać o prze­strze­ga­nie prawa oraz sta­no­wić wzór jako pra­co­dawca i insty­tu­cja kul­tury”. Na odpo­wiedź władz Aka­de­mii nie trzeba było długo cze­kać, gdyż już 17 grud­nia odbyło się pierw­sze spo­tka­nie Rek­tora, Kanc­lerz, przed­sta­wi­cieli admi­ni­stra­cji uczelni, stu­den­tów, oraz wykła­dow­ców.

Faza szoku i zaprze­cze­nia

Począt­kową fazę prze­biegu nego­cja­cji pomię­dzy stu­den­tami i wykła­dow­cami można okre­ślić jako fazę szoku ze strony władz AS, że to wła­śnie stu­denci zabrali głos w spra­wie warun­ków pracy pra­cow­ni­ków zaple­cza tech­nicz­nego, ponie­waż dotych­czas pano­wało ogólne prze­ko­na­nie, że nie są oni zain­te­re­so­wani tym tema­tem.

Na pierw­szym spo­tka­niu przed­sta­wi­ciele Aka­de­mii zaprze­czyli ist­nie­niu pro­blemu, twier­dząc, że jest to kwe­stia, któ­rej roz­wią­za­nie leży wyłącz­nie po stro­nie firm zewnętrz­nych, które świad­czą dla uczelni usługi ochrony i sprzą­ta­nia. Cho­ciaż, natu­ral­nie, wyra­zili głę­bo­kie ubo­le­wa­nie nad zaist­niałą sytu­acją. Zada­niem dru­giej strony było zatem uświa­do­mie­nie wła­dzom uczelni, że pro­blem ich doty­czy, a uczel­nia wyż­sza powinna wyzna­czać jed­nak wyż­sze stan­dardy fir­mom out­so­ur­cin­go­wym. W ciągu kolej­nych kilku mie­sięcy nego­cja­cje opie­rały się głów­nie na przed­sta­wia­niu argu­men­tów jed­nej i dru­giej strony, czy i dla­czego warto zająć się pro­blemem wyzy­sku na tere­nie uczelni. Jedyne co w tym cza­sie udało się osią­gnąć, to zatrud­nie­nie dwóch pra­cow­nic na umowę o pracę w nowej insty­tu­cji Cen­trum Prze­my­słów Kre­atyw­nych, pod­le­głej Aka­de­mii.

Faza bez­sil­no­ści

Przez następne dwa mie­siące wła­dze uczelni pró­bo­wały prze­ko­nać stu­den­tów, że pro­blemu roz­wią­zać się po pro­stu nie da, ponie­waż uczel­nia jest nie­do­fi­nan­so­wana, a sami pra­cow­nicy nie zgło­sili tego pro­blemu bez­po­śred­nio, co miało świad­czyć o tym, że pra­cow­nicy i pra­cow­nice są zado­wo­leni z warun­ków, w jakich pra­cują. Warto zauwa­żyć, że nie byli w sta­nie tego zro­bić z obawy przed utratą pracy, a także dla­tego, że poprzed­nie dzia­ła­nia ZZNA oraz Senatu Uczelni nie spo­tkały się z real­nymi zmia­nami w tej kwe­stii.

W związku z tym, stu­denci pod­jęli inne kroki. Roz­wie­szono pla­katy pro­te­sta­cyjne na tere­nie całej uczelni, dobit­nie infor­mu­jące całą spo­łecz­ność aka­de­micką o tym, jak trak­to­wani są pra­cow­nicy tech­niczni Aka­de­mii Sztuki w Szcze­ci­nie, a także zawia­do­mili media o sytu­acji, uprze­dza­jąc jed­nak uczel­nię o takim zamia­rze. Konieczne jest pod­kre­śle­nie roli sprzą­ta­czek i por­tie­rów AS pod­czas pro­te­stu – odmó­wili wyko­na­nia pole­ce­nia i nie zdjęli ze ścian pla­ka­tów stu­denc­kich. Zwa­ża­jąc na dra­ma­tyczne warunki, w jakich pra­cują, był to nie­zwy­kle odważny i wymowny gest. Zło­żony został także drugi list otwarty, w któ­rym wysto­so­wano już kon­kretne postu­laty pod­ję­cia dzia­łań przez wła­dze uczelni. W maju br. stu­denci umie­ścili rów­nież ogło­sze­nie na jed­nym z por­tali o poszu­ki­wa­niu kan­dy­data na sta­no­wi­sko „Rek­tora Sta­ży­sty”, które było pro­jek­tem arty­stycz­nym, punk­tu­ją­cym pro­blem postę­pu­ją­cej pre­ka­ry­za­cji rynku pracy w Pol­sce.

Faza zło­ści

Trzeba przy­znać, że aku­rat w tym przy­padku, faza zło­ści władz uczelni trwała nie­zwy­kle krótko, bo zale­d­wie kilka dni. Poza dość gwał­tow­nym wystą­pie­niem Rek­tora przed Sena­tem Uczelni, w któ­rym poin­for­mo­wał, że będzie zmu­szony obciąć pen­sje wykła­dow­com, obyło się na szczę­ście bez więk­szych incy­den­tów, zarówno ze strony władz, jak i stu­den­tów. Co cie­kawe, duża część wykła­dow­ców sta­now­czo zade­kla­ro­wała popar­cie dla dzia­łań stu­den­tów, zacie­kle ich bro­niąc i dostrze­ga­jąc potrzebę zna­le­zie­nia roz­wią­za­nia tej sytu­acji.

Faza akcep­ta­cji

W czerwcu br. wła­dze uczelni, na swoje szczę­ście, zorien­to­wały się, że jedy­nym sen­sow­nym wyj­ściem z tej sytu­acji jest ści­sła współ­praca ze stu­den­tami, pra­cow­ni­kami, oraz wykła­dow­cami AS. Aktu­al­nie zostało wyod­ręb­nio­nych kilka pod­ze­spo­łów zło­żo­nych z przed­sta­wi­cieli i przed­sta­wi­cie­lek wszyst­kich zain­te­re­so­wa­nych stron, któ­rych zada­niem jest wypra­co­wa­nie nowych roz­wią­zań w zakre­sie zatrud­nia­nia pra­cow­ni­ków tech­nicz­nych uczelni. Na wyniki tych prac cią­gle jed­nak cze­kamy, o czym będziemy infor­mo­wać na bie­żąco.

Trzeba zwró­cić uwagę na fakt, że wina za zaist­niałą sytu­ację nie leży do końca po stro­nie władz Aka­de­mii Sztuki w Szcze­ci­nie, ani tym bar­dziej po stro­nie samych pra­cow­ni­ków podej­mu­ją­cych pracę w takich warun­kach. Prze­cież jest jasne, że nikt, kto nie jest do tego przy­mu­szony eko­no­micz­nie, nie podej­mie pracy za 4 zł za godzinę, bez prawa do urlopu i ubez­pie­cze­nia spo­łecz­nego. Z dru­giej strony sytu­acja, w któ­rej znaj­duje się sama uczel­nia nie jest przy­pad­kiem odosob­nio­nym, jest to pokło­sie tak bar­dzo popu­lar­nej w ostat­nich latach poli­tyki „taniego pań­stwa”. Spra­wia ona, że wiele insty­tu­cji pań­stwo­wych jest nie­do­fi­nan­so­wa­nych, oraz zmu­sza­nych do daleko idą­cych oszczęd­no­ści, a prze­cież oczy­wi­ste jest, że pierw­sze cię­cia nie odbędą się kosz­tem pen­sji Sza­now­nego Pana Dyrek­tora na naj­wyż­szym sta­no­wi­sku, ani tym bar­dziej, jego nie­zby­wal­nego pra­wa do bia­łego i mięk­kiego papieru toa­le­to­wego i ulu­bio­nego mydła w toa­le­cie, ale wła­śnie kosz­tem tych, któ­re i którzy codziennie mu dostęp do tego zapewniają, a których głos jest naj­sła­biej sły­szalny.

Olga Baszuro

 

Artykuł ukazał się pierwotnie w 46 Biuletynie Inicjatywy Pracowniczej (pobierz PDF z całym numerem)