Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Praca najemna, wyzysk, przemoc

  • Dział: Walki pracownicze

Na początku września opinią publiczną wstrząsnęła informacja o próbie zamordowania pracownika budowlanego, który domagał się od swojego szefa wypłaty zaległego wynagrodzenia w wysokości 1400 zł. Młody mężczyzna został znaleziony w okolicy miejscowości Padole pod Warszawą, miał liczne rany cięte od ciosów zadanych tasakiem, poderżnięte gardło i obcięte cztery palce u ręki.

Sytuacja ta wydaje się szczególna ze względu na stopień okrucieństwa zadanego mężczyźnie przez pracodawce oraz fakt, że przedsiębiorca z premedytacją zamierzał pozbawić go życia.

Nie jest to jednak jedyny przypadek, w którym dążenie przedsiębiorcy do maksymalizacji zysku kosztowało pracownika zdrowie, a nawet życie. Według danych GUS w 2012 r. zgłoszono 91 tys. wypadków przy pracy. W tym 348 śmiertelnych i 602, w wyniku których nastąpiło ciężkie uszkodzenie ciała (utrata wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia lub inne uszkodzenie ciała albo rozstrój zdrowia, naruszające podstawowe funkcje organizmu, a także choroba nieuleczalna lub zagrażająca życiu, trwała choroba psychiczna, trwała, całkowita lub znaczna niezdolność do pracy w zawodzie albo trwałe poważne zeszpecenie lub zniekształcenie ciała.). Dane te uwzględniają wyłącznie wypadki uznane przez pracodawców lub utworzone przez nich zespoły powypadkowe jako wypadki przy pracy i zgłoszone bezpośrednio do urzędu statystycznego. Nie wiadomo ile wypadków występuje rocznie w szarej strefie lub zostaje utajniona przez pracodawcę.

W 2012 PIP zbadała okoliczności i przyczyny 1 826 wypadków, w których poszkodowanych zostało 2 130 osób. 332 z nich poniosło śmierć, a 724 doznało ciężkich obrażeń ciała. 86,5 % ofiar badanych wypadków stanowili pracownicy. W latach poprzednich odsetek ten wynosił znacznie więcej. Przyczyn tego zjawiska inspektorzy szukają w upowszechnianiu się stosowania tzw. „umów śmieciowych”. Połowa badanych pracowników, nie posiadała dłuższego stażu pracy w danym zakładzie niż 1 rok. Najwięcej poszkodowanych w wypadkach zatrudnione było w zakładach przetwórstwa przemysłowego (32,9%) oraz branży budowlanej (27,9%). Szczególnie często ulegali im także kierowcy pojazdów. W wypadkach śmiertelnych brali udział głównie pracownicy pomocniczy w górnictwie i budownictwie. Interesujące, że według raportów inspekcji jednym z miejsc, w których zatrudnieni często ulegają wypadkom śmiertelnym są środki komunikacji publicznej. W 2011 r. Dotyczyło to ok. 7% przypadków, ale w 2009 r. było to aż 24%, co oznacza, że co czwarta ofiara zginęła dojeżdżając lub wracając z pracy.

Za jedną z najczęstszych przyczyn wypadków w pracy podaje się niewłaściwą ogólną organizację pracy (41,1% wypadków). Najwięcej incydentów wynika jednak z tzw. przyczyn ludzkich (47,8% wypadków). Wśród nich wymienia się zaskoczenie niespodziewanym zdarzeniem, nieodstateczną koncentrację, nieznajomością przepisów i zasad bhp, itd. Według PIP świadczy to o tym, iż "pracodawca czy osoby kierujące pracownikami w jego imieniu nie zakończyły procesu wdrożenia pracownika do bezpiecznego wykonywania pracy w danym zakładzie, pomimo istniejącego w tym zakresie obowiązku." Z badań insperktorów wynika, że brak wiedzy pracowników co do ryzyka zawodowego, nieznajomość przepisów, instrukcji itd. biorą się przede wszystkim z zaniedbań pracodawcy w zakresie szkolenia pracowników z zasad BHP. Przykładem jest tegoroczny przypadek 26-letniego pracownika LG, śmiertelnie przygniecionego wózkiem widłowym, który kazano mu obsługiwać mimo braku odpowiednich uprawnień i przeszkolenia.

Wśród wypadków przy pracy Państwowa Inspekcja Pracy wyróżnia zdarzenia określane jako nagłe wypadki medyczne. Z raportu wynika, że najczęściej ulegają nim przemęczeni kierowcy, obok nich w czołówce znajdują się pracownicy biurowi, robotnicy budowlani oraz robotnicy obróbki metali. Przyczyny tego typu wypadków związane są głównie ze stanem zdrowia psychofizycznego pracowników. Bierze się to nie tylko z indywidualnych uwarunkowań, ludzie pracy nierzadko pozbawieni są odpowiedniej opieki medycznej i profilaktycznych badań lekarskich. Zdarza się także, że pracodawcy odmawiają im przyznania dnia wolnego na badania lekarskie. Kolejnymi poważnymi powodami wymienianymi przez PIP są: zmuszanie pracowników do pracy w godzinach nadliczbowych oraz zmuszanie do nadmiernego wysiłku fizycznego.

Utrata zdrowia przez pracowników może być także spowodowana warunkami panującymi w danym zakładzie. W 2007 r. 6,7 mln osób* sygnalizowało problemy zdrowotne związane z pracą. Podobną liczbę odnotowano w roku następnym. Najczęściej zgłaszano: choroby serca, zawały serca lub inne choroby układu krążeniowego, problemy z kośćmi, stawami, lub mięśniami, problemy z oddychaniem lub płucami, bóle głowy i przemęczenie oczu, utratę słuchu, stres, depresję i poczucie niepokoju, choroby zakaźne i pasożytnicze oraz ich następstwa. Nie bez znaczenia jest także organizacja harmonogramu pracy. Naukowcy z Uniwersytetu Southampton w Wielkiej Brytanii dowiedli, że kobiety pracujące na zmiany (rotacyjne, wieczorne i nocne) o 33 proc. częściej cierpiały na zaburzenia cyklu menstruacyjnego oraz o 80 proc. częściej miały problemy z płodnością. Przeprowadzone przez nich badania pokazały także, że wśród kobiet pracujących na nocnych zmianach, o 29% zwiększa się ryzyko poronienia.

Śmierć lub utrata zdrowia spowodowana pracą wiąże się z określonymi kosztami, finansowanymi głównie ze składek ludzi pracy. W 2012 r. na świadczenia wypadkowe, obejmujące świadczenia z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, wydano 5 211 mln zł, czyli 3% ogółu wydatków ZUS na świadczenia pieniężne. Za nieuczciwość, nierozwagę lub brak wyobraźni pracodawców i stosowany przez nich wyzysk pracownicy płacą podwójną cenę: zarówno swoim zdrowiem i życiem, jak i wydatkowaniem publicznych pieniędzy.

Według Światowej Organizacji Pracy każdego dnia 6,3 tys. osób na świecie ginie z powodu wypadków w pracy lub chorób związanych z pracą. Daje to więcej niż 2.3 mln przypadków śmiertelnych rocznie. Wypadków ogółem co roku odnotowuje się 317 mln. Przypadek mający miejsce pod Warszawą, choć specyficzny, nie jest odosobniony. Powyższe dane pokazują, że już zatrudnienie w nocy czy praca na zmiany, na którą każdego dnia godzić się musi miliony pracowników, powoduje uszczerbek na zdrowiu. Praca najemna organizowana jest w taki sposób aby przynosić właścicielom zyski, nawet kosztem utraty przez pracowników zdrowia lub życia. To akt przemocy uderzający w "większość" podporządkowanym szefom. Zmianę tej sytuacji może przynieść jedynie zniesienie aktualnego ustroju społecznego. Aktualny system jest dla pracowników na tyle wyniszczający, że walcząc przeciwko niemu nie mają oni wiele do stracenia. Represje pracodawców wysuwane w stosunku do pracowników sprzeciwiających się wyzyskowi mogą okazać się mniej szkodliwe niż warunki, w których jesteśmy zmuszani pracować każdego dnia.

Magda M.

* Główny Urząd Statystyczny, Wypadki przy pracy i problemy zdrowotne związane z pracą, http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/Wypadki_przy_pracy_i_problemy_zdrow_zwiazane_z_praca.pdf