Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Historia czarnego kota

  • Dział: Walki pracownicze

Z okazji Dnia Czarnego Kota, który przypada na 17 listopada, przypominamy dlaczego Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza posługuje się tym symbolem. 

*

O co chodzi z tym czarnym kotem? - pytają nas ludzie obserwujący czarno-czerwone flagi Inicjatywy Pracowniczej z umieszczonym na nich prężącym grzbiet najeżonym kocurem (a dokładniej jego kuzynem z rodziny kotowatych – żbikiem). Otóż, trzeba wyjaśnić, że wspomniany symbol narodził się w Stanach Zjednoczonych Ameryki na początku dwudziestego wieku i ma bezpośredni związek z utworzeniem syndykalistycznego związku Robotnicy Przemysłowi Świata (IWW).

Był to związek zrzeszający ludzi wszelkich narodowości, ras i religii (co było wówczas rzeczą wyjątkową), opowiadający się za samodzielnym prowadzeniem walki ekonomicznej przez pracowników, bez patronatu polityków i bez oglądania się na rady przywódców. Bardzo często preferowane były krótkie akcje, ponieważ związek nie mógł wspierać długotrwałych strajków z przyczyn finansowych. Zresztą organizowanie strajków było w USA zakazane, co skutkowało interwencjami wojska, policji, prywatnych ochroniarzy, zamieszkami i ofiarami w ludziach. Takie strajki zaczęto nazywać „Wildcat strike” czyli dosłownie „uderzenie żbika”. Związkowiec Tom Scribner wspominał po latach: „w IWW pojawiła się grupa desperatów, których nazywaliśmy „sabotażowe koty” lub „czarne koty”, przekonanych o konieczności zniszczenia wszystkich maszyn, bo odbierają pracę robotnikom.

Lecz IWW miało inny cel: przejęcie maszyn, fabryk i wszelkich bogactw, aby służyły całemu społeczeństwu”. Z drugiej strony nie dało się uniknąć stosowania gwałtownych metod walki. Chodziło o uzyskanie szybkich ustępstw ze strony pracodawców, a temu celowi służyć mógł zarówno strajk jak i sabotaż.  To właśnie wówczas narodził się symbol czarnego kota, pomysł robotników rolnych skupionych w Agricultural Workers Organisation, afiliowanym do IWW.

Ralph Chaplin, redaktor gazet IWW zaprojektował znak graficzny kota, który zaczął się od tej pory pojawiać na plakatach i ulotkach związku. Postać kota przybierała różne formy. Na niektórych rysunkach przyjmował postawę boksera, na innych wylegiwał się namawiając do przerwania pracy lub stroszył sierść wszczynając alarm. O czarnym kocie śpiewano piosenki układane przez członków związku, jak np. „The Kitten in The Weat” czy „The Sabo-tabby Kitten”. Od 1915 roku czarny kot w prasie IWW oznaczał sabotaż, stąd też przylgnęły do niego określenia „sabocat” i „sabcat”. Według jednej z opowieści także ubarwienie kota ma związek ze strajkiem organizowanym przez wspomnianych robotników rolnych. Pewien chudy czarny kocur stał się bowiem maskotką uczestników strajku i dokarmiany przez nich odzyskiwał siły aż do samego końca prowadzonej przez nich akcji. Były też inne próby wyjaśnienia genezy użycia symbolu czarnego kota. W 1918 roku Chaplin oskarżony o działalność wywrotową zeznał przed sądem: „Czarny kot oznacza złą wróżbę. Chcieliśmy postraszyć pracodawców, że będąc naszym sojusznikiem przyniesie im pecha, popsuje plony i maszyny, odbierze zyski”.

Od tamtej pory, a szczególnie po drugiej wojnie światowej znak czarnego kota rozpowszechnił się także w Europie. Stosują go współcześnie anarchosyndykalistyczne związki zawodowe: hiszpańskie i francuskie CNT, włoskie USI, niemieckie FAU, ponieważ w dalszym ciągu symbolizuje bezkompromisową obronę praw pracowniczych.

 

Artykuł po raz pierwszy ukazał się na stronie OZZIP 06.01.2010 r.