EN/DE/FR УКР/РУС KONTAKT

Idzie czas wybuchu

Rozmowa z socjologiem i działaczem OZZ Inicjatywa Pracownicza Jarosławem Urbańskim

Czy strajk powszechny, generalny jest w ogóle w Polsce możliwy?
Mam wrażenie, że to pojęcie – strajk generalny – stosuje się dziś dość swobodnie i często nie stoi za nim to, co w rzeczywistości ono oznacza. Osobiście cieszę się, że idea, czy jak kiedyś to mówiono, mit strajku generalnego jest w dalszym ciągu w ruchu pracowniczym obecna, ale oczywiście, mit nie jest równoznaczny z realnym „zatrzymaniem kraju”.

Czy strajk generalny jest możliwy? Tak, zarówno właśnie jako mit, jako forma strategii, dążenie do celu, czego jesteśmy świadkami, jak też realne zdarzenie. Za jednym i drugim musi jednak iść chęć głębokiej i wszechstronnej zmiany stosunków społeczno-politycznych. Stosowanie strategii strajku generalnego w „ograniczonych” walkach, dotyczących jakiś poszczególnych reform, broniących tylko części klasy pracowniczej itd., nie ma większego moim zdaniem sensu, deprecjonuje pojęcie „strajku generalnego”.

Jaki jest stosunek Polaków do strajków, zwłaszcza, gdy – według sondaży – połowa z nich wciąż popiera rząd Tuska?
W kilku już artykułach udowadniałem, że scenariusz z poparciem dla nowego rządu jest zawsze taki sam od jakiegoś czasu: AWS, SLD, PiS, wreszcie obecnie PO. Sukces wyborczy, w pierwszym roku znaczący wzrost notowań, stagnacja i potem ostra jazda w dół. PiS tu się trochę wyłamał, ale oznaki osłabienia politycznego tej formacji po drugim roku rządzenia były wyraźne i wybory w znacznej mierze to potwierdziły. Sądzę, że PO powieli ten schemat. Krótko mówiąc, osobiście się sondażami nie przejmuję za bardzo, chociaż warto je śledzić. Jestem np. ciekaw, jakie będą notowania po awanturze wokół emerytur pomostowych. Natomiast pytanie jest takie: czy Polacy przerzucą swoje preferencje wyborcze na SLD i PiS (choćby z braku alternatywy), czy też strajk generalny pozostanie ich preferowanym rozwiązaniem sytuacji? Kiedy wreszcie same związki zawodowe i środowiska radykalnej lewicy zrozumieją, że oba te rozwiązania się wykluczają? Albo strajk, albo zabawa w wybory. Strajk generalny to odrzucenie systemu w całości, a nie jakieś połowiczne reformy. Będziemy się dusić w tym systemie, dopóki nie zrozumiemy, że nowe warunki musi narzucić ulica.

Kiedy ostatnio mieliśmy do czynienia z podobnym strajkiem w Polsce?

Moim zdaniem w latach 1980–1981.

A kiedy ostatnio było tak powszechne porozumienie między związkami zawodowymi w Polsce?
Czy mamy do czynienia z jakąś nową jakością? Mnie się wydaje, że nie. Ostatni strajk generalny wybuchł w Polsce właśnie wbrew związkom zawodowym. Może związki zawodowe mogą stać się zapalnikiem, ale na pewno nie łączę z nimi nadziei na poważne zmiany społeczne. W większości wypadków są powiązane z tym systemem, więc nie będą podcinać gałęzi, na której siedzą. Dziś ich konfrontacyjna retoryka jest wynikiem nastawienia samego PO, które postanowiło zignorować duże centrale związkowe jako partnera u steru władzy. Ale jak tylko to będzie konieczne, sam Tusk wyciągnie do nich rękę i one tę rękę z dużą ulgą uścisną, przynajmniej związki z komisji trójstronnej. Zdrada interesów pracowniczych jest wpisana w tę konfrontację. Nie traktuję ich nawoływania do strajku generalnego poważnie, ale nie można też wykluczać, że sytuacja wymknie im się spod kontroli. A wówczas może być różnie.

Rząd zapewne będzie starał się dzielić pracowników według sektorów własności - ci, co „dobrze pracują” z prywatnego, i ci z publicznego, którzy „tylko strajkują”. Czy jest szansa na włączenie choćby części pracowników prywatnych zakładów do takiego protestu?
No właśnie, gdy stawia się takie pytanie widać problem – czy można mówić o strajku generalnym, kiedy cały sektor pracowników firm prywatnych stoi jakby poza tym strajkowym ruchem? To dowodzi ciągle defensywnego charakteru walk, które z trudem, jak sądzę, mogą przekształcić się w strajk generalny. Potrzebna jest dynamika transformacji postulatów – od szczegółowych do ogólnych. Mówiąc obrazowo i nawiązując do strajku z 1980 r.: od żądania przywrócenia kogoś tam do pracy do 21 postulatów. Ale z drugiej strony, sektor prywatny też jest podminowany. W ostatnim czasie produkcja przemysłu samochodowego została w dużej mierze ulokowana w Europie środkowo-wschodniej. Problemy, jakie przeżywa ta branża mogą doprowadzić do wybuchu społecznego, bo w wielu zakładach spokoju nie ma już od dawna. Podobnie: kto zapewni, że nie zastrajkują pracownicy supermarketów? To, że nie są zorganizowani, o niczym nie świadczy – mogą zorganizować się po prostu „w drodze na strajk”. Tymczasem ostatnio wiele mówiono o ich problemach, stali się oni bardziej świadomi pewnych kwestii. Sytuacji się zmieniła, nie czują się tak odseparowani od walk, jak dawniej.

Rząd oficjalnie obnosi się z tym, że przecież były negocjacje w sprawie emerytur, był dialog społeczny. Jak oceniasz ten dialog w wersji rządu Tuska?

Jest taki plakat Inicjatywy Pracowniczej: „Strajk to jedyny rozsądny dialog z pracodawcami”. Dajmy spokój temu dialogowi, bo nigdy go nie było i nie będzie. Co to znaczy dialog? Proszę bardzo, niech rząd rozpisze referendum w sprawie emerytur, w sprawie prywatyzacji służby zdrowia...

Jedną z osi ataków rządu przeciwko związkom zawodowym – za pośrednictwem mediów – będzie mówienie o związkokracji i o tym, że „mniejszość nie może dominować nad większością”. Jak oceniasz takie zarzuty?
No tak, to wygodny dla władzy sposób postawienia problemu. Po pierwsze, jak sądzę, niebawem sondaże opinii publicznej ustawią rząd na właściwym miejscu. Jak zaczną spadać ich notowania, pojawiać głosy domagające się dymisji rządu, ten argument będzie bez sensu. Po drugie, trzeba pokazać, że ruch strajkowy nie jest ruchem związkowym. Szczerze mówiąc, sądzę, że czas wybuchu jeszcze nie nadszedł, ale nieuchronnie nadciąga. Trzeba jednak konsekwentnie atakować, przedstawiać strajk jako sposób na zmianę systemową. Jak zaczną się protesty pozazwiązkowe czy inicjowane przez inne grupy (np. lokatorów), to będzie sygnał, że sytuacja dojrzała.

Rozmawiał Dariusz Zalega


Wywiad wydrukowano pierwotnie w Trybunie Robotniczej

OZZ Inicjatywa Pracownicza
Komisja Krajowa

ul. Kościelna 4/1a, 60-538 Poznań
530 377 534
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
REGON: 634611023
NIP: 779-22-38-665

Przystąp do związku

Czy związki zawodowe kojarzą ci się tylko z wielkimi, biurokratycznymi centralami i „etatowymi działaczami”, którzy wchodzą w układy z pracodawcami oraz elitami politycznymi? Nie musi tak być! OZZIP jest związkiem zawodowym, który powstał, aby stworzyć inny model działalności związkowej.

tel. kontaktowy: 530 377 534
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Kontakt dla prasy

tel. kontaktowy: 501 303 351
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

In english

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.