EN/DE/FR УКР/РУС KONTAKT
tik tok

Komisja Kodyfikacyjna i prawo do strajku

W drugiej połowie marca 2018 roku ukończyła swoją działalność Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy. Niedługo potem rząd ogłosił, że przygotowane przez nią zbiorowe i indywidualne prawo pracy „nie będą w takim kształcie dalej procedowane”. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ustami swojej szefowej Elżbiety Rafalskiej stwierdziło dalej, że resort przygotuje ocenę skutków regulacji. „Pewne elementy dotyczące czasu pracy” zostaną przedstawione „jako propozycje nowelizacji Kodeksu pracy”. Nie wiadomo, kiedy nowelizacja zostanie zgłoszona ani jak będzie dokładnie wyglądać.

Nie jest tajemnicą, że z propozycji Komisji Kodyfikacyjnej nie były zadowolone ani związki zawodowe, ani organizacje pracodawców. Ujawniony jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem projekt (lub jego fragmenty) wywołał na łamach prasy dość liczne głosy krytyczne.


Chciałbym w tym miejscu poświęcić kilka słów na omówienie przepisów zbiorowego prawa pracy, w tym przede wszystkim kwestii prowadzenia sporu zbiorowego w kontekście postulowanych przez Komisję Kodyfikacyjną zmian. Celem tej analizy jest zaprezentowanie ogólnego kierunku myślenia środowisk prawniczych, jeżeli chodzi o przepisy dotyczące takich problemów jak prawo do strajku, funkcjonowanie związków zawodowych czy przeprowadzanie zwolnień grupowych.

Czytaj dalej...

Protest przed restauracją "Kuchnia Wandy" - dość wyzysku w gastronomii!

Domagamy się spłaty zaległych wynagrodzeń! Dość łamania praw pracowniczych w gastronomii!

W dn. 29 sierpnia o godz. 11 w Poznaniu przy ul. Święty Marcin 76 odbędzie się protest przeciwko szefowi restauracji „Kuchnia Wandy” w Poznaniu oraz „Sugomi Sushi” w Kamionkach, którego byli pracownicy i pracownice oskarżają o niewypłacenie zaległych pensji, niezawieranie umów na piśmie, niepłacenie wynagrodzeń na czas oraz zastraszanie.

Czytaj dalej...

„Firmę tworzą WSZYSCY pracownicy” - OZZ IP w Energa Serwis sp. z o.o.

W lutym br. powstała Komisja Tymczasowa OZZ Inicjatywa Pracownicza w spółce Energa Serwis, świadczącej usługi serwisowo-remontowe w branży energetycznej i ciepłowniczej. W ten sposób do naszego związku dołączyła pierwsza komisja z branży energetycznej. W maju br., po przekształceniu w Komisję Zakładową OZZ IP, nowa struktura zrzesza 87 osób (na 346 zatrudnionych ogółem) i jest najliczniejszym ZZ na terenie zakładu pracy – zrzesza tylko pracowników fizycznych tj. spawaczy i monterów pracujących w Energa Serwis.

Czytaj dalej...

II Anarchistyczny Festiwal Filmowy - relacja

Na przełomie czerwca i lipca br. w Warszawie i Łodzi odbyła się druga edycja Anarchistycznego Festiwalu Filmowego. W ramach tegorocznego festiwalu odbyło się 14 projekcji filmów i 6 dyskusji / prelekcji, w których łącznie udział wzięło kilkaset osób. Podobnie jak rok temu, także ta edycja festiwalu cieszyła się dużym zainteresowaniem zarówno mediów, jak i osób zaangażowanych w warszawskie i łódzkie ruchy społeczne.

Czytaj dalej...

Inicjatywa Pracownicza na Uniwersytecie Warszawskim a nowa ustawa o szkolnictwie wyższym

14 czerwca odbyło się zebranie założycielskie Komisji Zakładowej Inicjatywy Pracowniczej na Uniwersytecie Warszawskim. Niespełna trzy tygodnie później, w nocy z trzeciego na czwartego lipca Sejm RP uchwalił nową ustawę o szkolnictwie wyższym, górnolotnie nazywaną przez jej twórców „konstytucją dla nauki” lub, strojąc się w nomenklaturę z nieco już przebrzmiałych technologicznych trendów, „ustawą 2.0”. Ponieważ znamy antydemokratyczne praktyki partii rządzącej, nie dziwi ani nocny tryb, ani to, że moment uchwalenia przypadł na początek akademickich wakacji, kiedy trudno było podtrzymać opór studentów i nauczycieli akademickich, którzy strajkami okupacyjnymi na uczelniach zablokowali uchwalenie ustawy w czerwcu. Skąd ten pośpiech przy wprowadzaniu wyraźnie niedopracowanej i niedbale poprawianej na ostatni moment ustawy? Co wzburzyło protestujących w całej Polsce? Jakie są i będą konsekwencje wprowadzenia nowej ustawy? Jak zorganizujemy działania OZZ IP na UW w związku z tym dziejącym się już procesem?

Czytaj dalej...

VW: Sąd Okręgowy w Poznaniu przyznał rację związkowcowi

W dniu 27 lipca na posiedzeniu niejawnym zakończyła się właśnie sprawa jednego z pracowników Volkswagen Poznań, członka OZZ Inicjatywa Pracownicza. Pełnomocnik powoda otrzymał właśnie odpis wyroku. Sąd Okręgowy na skutek wniesionej w imieniu pracownika apelacji zasądził na jego rzecz 14 223 zł tytułem odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę. Ponadto obciążył kosztami postępowania stronę pozwaną (Volkswagena) nakazując ściągnąć na rzecz Skarbu Państwa 712 zł oraz zwrócić powodowi 30 zł tytułem opłaty od apelacji. Wyrok jest prawomocny.

Czytaj dalej...

Amazon: związki domagają się spotkania na poziomie europejskim

3 sierpnia 2018 r. obie organizacje związkowe działające w Amazon Fulfillment Poland sp.z.o.o. skierowały pismo do prezesa ds. operacyjnych firmy Amazon , Stevena Harmana, dotyczące warunków pracy w polskich oddziałach Amazon. NSZZ Solidarność oraz OZZ Inicjatywa Pracownicza zwracają się z wnioskiem o zorganizowania spotkania z udziałem Stevena Harmana oraz przedstawicieli dwóch związków zawodowych.

Czytaj dalej...

Nauka i uczelnie wyższe w służbie społeczeństwu, a nie kapitałowi

Stanowisko Komisji Zakładowej Inicjatywy Pracowniczej na Uniwersytecie Warszawskim w sprawie szkolnictwa wyższego i nauki po Ustawie 2.0. (10 lipca 2018 r.)


Nauka to wspólna praca na rzecz lepszej przyszłości dla nas i przyszłych pokoleń. Nauka to współpraca dziesiątek, setek i tysięcy naukowców na całym świecie, to dzielenie się wiedzą i umiejętnościami dla społeczeństwa, nie dla zysków. Takiej przełomowej i zarazem wspólnototwórczej nauki nie da się budować w warunkach wyzysku, konkurencji i nierówności. Prawdziwie nowatorska i odkrywcza wiedza i nauka powstają w warunkach współpracy, solidarności i poszanowania praw pracowniczych. Za tym się opowiadamy.

Czytaj dalej...

Protest pracowników niemedycznych: wyższych płac i szacunku!

W związku ze zbliżającym się protestem pracownic i pracowników niemedycznych w Poznaniu, w poniedziałek 16 lipca, o godzinie 14:00, przed szpitalem na ul. Długiej 1/2 publikujemy stanowisko Komisji Zakładowej OZZ Inicjatywa Pracownicza przy Szpitalu Klinicznym Przemienienia Pańskiego oraz zachęcamy do wzięcia udziału w proteście!

Czytaj dalej...

Nowa Gazeta IP Amazon

Ukazał się szósty numer zakładowej gazety „Głos Załogi Amazona” wydawanej przez IP w Amazon Fulfillment Poland w nakładzie 10 tys. Dystrybucja gazety rozpocznie się 10 lipca 2018 r. na terenie kantyny i przed wejściem do magazynów ulokowanych na Bielanach Wrocławskich (WRO1 i WRO2).

Czytaj dalej...

Kolejna pracownica firmy Amazon wygrywa w sądzie

Daria została zwolniona z firmy Amazon w sierpniu 2016 r. z powodu nieobecności spowodowanych zwolnieniami chorobowym. 5 lipca 2018 r. zapadł wyrok w Sądzie Pracy w Poznaniu uznający wypowiedzenie umowy za bezzasadne oraz przyznający jej odszkodowanie. Sędzia uznał, że pracodawca nie udowodnił, że jej nieobecności dezorganizowały proces pracy. Wskazał również, że nie można za przyczynę wypowiedzenia umowy za czas nieokreślony uznawać zdarzeń z czasu trwania umowy na okres próbny, co miało miejsce w tym wypadku. To kolejna wygrana batalia sądowa przeciwko spółce Amazon.

Zasądzono odszkodowanie w wysokości jednego wynagrodzenia, czyli 2300 zł. Postępowanie toczy się dalej w zakresie dodatkowej odprawy. W opinii związku wysokość odszkodowania nie jest współmierna do strat wyrządzonych bezpodstawnym zwolnieniem. Wyrok pozostaje nieprawomocny.

W Sądzie Pracy w Poznaniu i we Wrocławiu w pierwszej i drugiej instancji, przy udziale pełnomocników Inicjatywy Pracowniczej, toczy się obecnie 12 postępowań przeciwko Amazon Fulfillment Poland sp z.o.o. Do tej pory pierwsza sprawa dot. zwolnień chorobowych zakończyła się korzystną dla pracownicy ugodą, a kolejna została wygrana w pierwszej instancji. W drugim przypadku sąd zasądził na rzecz powódki 4850 zł i przywrócił ją do pracy. W uzasadnieniu sędzia uznał, że nie może działać zasada automatyzmu, gdzie pewien poziom nieobecności zawsze musi być równoznaczny z wypowiedzeniem umowy o pracę. To powinny być takie nieobecności, które dezorganizują proces pracy, produkcji itp., a ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika, że pracownica poprzez swoje nieobecności dezorganizowała proces pracy, że wiązało to się z pracą w godzinach nadliczbowych, czy też z zatrudnianiem dodatkowych pracowników. Sąd wskazał, że spółka Amazon jest bardzo dużym pracodawcą i pewien poziom nieobecności pracowników jest wliczony z ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej.

Inne sprawy – wszystkie w toku – dotyczą: wypowiedzeń spowodowanych nierealizowaniem norm, udziału w zorganizowanym proteście, nieskonsultowania ze związkiem przyczyny wypowiedzenia, niewykonywania obowiązków pracowniczych, oraz nagan za opuszczenie stanowiska pracy z powodu pójścia do toalety czy realizowania działalności związkowej.

W kwietniu br. zakończyła się – również z korzyścią dla pracownicy – sprawa członkini prezydium Inicjatywy Pracowniczej przeciwko nałożeniu na nią kary porządkowej. Firma twierdziła, że pracownica opuściła stanowisko pracy udając się wraz z koleżanką do toalety, mimo zakazu przełożonego. Sam przełożony zeznał jednak, że wydał polecenie pozostania na stanowisku jedynie poprzez próbę nawiązania z pracownicami kontaktu wzrokowego, a pracownica była odwrócona do niego tyłem. Zastrzeżenia budził nie tylko sam fakt nałożenia kary za wyjście do toalety, ale także sposób jej nałożenia (brak skutecznego doręczenia zawiadomienia o odrzuceniu sprzeciwu) oraz przeprowadzenia konsultacji ze związkiem zawodowym.

Inicjatywa Pracownica obecnie zrzeszająca ponad 550 pracowników i pracownic spółki i od wielu miesięcy stara się nagłaśniać problem zwalniania pracowników za nieobecności chorobowe oraz za nierealizowanie zawyżonych norm w Amazonie. Pracownicy mówią, że system norm i organizacja pracy ma zły wpływ na ich zdrowie: odczuwają obciążenie stawów, problemy z kręgosłupem, permanentne przemęczenie organizmu. Wielu pracowników odczuwa też stres w pracy związany z obawą, że nie wyrobią minimum.

W kwietniu związkowcy pojechali autokarem do Berlina, aby wziąć udział demonstracji przed budynkiem, w którym odbywała się gala z racji wręczenia nagrody Jeffowi Bezosowi – właścicielowi korporacji Amazon i najbogatszemu człowiekowi na globie – za innowacyjny model biznesowy. Poza Polakami były tam setki pracowników z Niemiec, delegacje z Francji i Hiszpanii, gdzie w niedawno doszło do strajku.

W czerwcu br. Laboratorium Sekcji Badań Środowiska Pracy przeprowadziło pomiar wydatku energetycznego w podpoznańskim magazynie firmy Amazon. Na sześć pomiarów trzy wskazały na znaczne przekroczenia dopuszczalnych norm – na dziale zautomatyzowanego pakowania AFE pracownica wydatkowała ok. 12000 kilodżuli, przy dopuszczalnej dziennej normie dla kobiet 5000. Wcześniejsze pomiary w magazynach we Wrocławiu również wskazały tak silne przekroczenia, że badanych pracowników odsunięto od stanowisk pracy.

Czytaj dalej...

Godne życie to nie fanaberia – protest osób niepełnosprawnych

3 lipca nasze środowisko wsparło osoby z niepełnosprawnościami oraz ich rodziców w walce o postulaty, które pojawiły się w trakcie okupacji sejmu – m.in. o minimum socjalne dla osób niezdolnych do samodzielne egzystencji, dodatek 500 zł na życie czy wprowadzenie instytucji asystenta. Demonstracja na pl. Wolności w Poznaniu przyciągnęła kilkaset osób, nie zabrakło też samby. Część uczestników dotarła prosto z odbywającego się w tym dniu Czarnego Protestu dot. zaostrzenia prawa dostępu do przerywania ciąży.

Czytaj dalej...

Solidarnie z Moniką Żelazik z LOTu

W dniu 30 czerwca 2018 r. w Warszawie odbył się protest solidarnościowy ze zwolnioną dyscyplinarnie z LOT-u działaczką związkową, Moniką Żelazik. W tym samym czasie, gdy domagano się jej przywrócenia oraz likwidacji śmieciówek, prezes linii lotniczych urządzał galę, na której prezentowano pomalowane w biało-czerwone barwy dreamlinery.

W proteście wzięło udział ponad 200 osób: obok solidarnych pracowników LOT i organizatora - Piotra Szumlewicza z OPZZ - Monikę Żelazik wsparła ekipa Ruchu Sprawiedliwości Społecznej oraz delegacja Inicjatywy Pracowniczej, WSLu i innych organizacji społecznych. Przemawiał również rolnik z Baranowa, czyli z miejscowości gdzie mieszkańcy czują się zagrożeni wysiedleniami z powodu budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego.

Przedstawicielka Inicjatywy Pracowniczej podkreślała w swoim przemówieniu, że na przykładzie historii Moniki Żelazik, sporu zbiorowego i niedoszłego strajku w Locie po raz kolejny widać, że prawo do strajku jak i ochrona działaczy i działaczek związkowych w Polsce jest fikcją. Zapisy są skomplikowane w taki sposób, że na różnych szczeblach szefowie próbują podważać referenda, przeciągać spory, a sam wymóg referendum wśród całej załogi odbiera prawo do strajku zdeterminowanym pracownikom.

Zebrani przeszli w okolice budynku, w którym trwała gala. Skanowano: "Przywrócić Monikę, odwołać Milczarskiego", "Prezesie nie fikaj bo wróci Monika", "Dosyć balangi za nasze pieniądze".

Więcej o sytuacji w Locie, w tym o przymusie samozatrudnienia, które ma wpływ na zdrowie załogi oraz może wpływać na bezpieczeństwo podróżnych, przeczytasz w wywiadzie z Moniką Żelazik, kolejną zwolnioną liderką związkową z LOTu: Śmieciówki grożą katastrofą lotniczą - wywiad z pracownikami LOTu w przeddzień strajku

 

Czytaj dalej...

Kongres Kobiet – Socjalny czy Neoliberalny?

Tekst napisany przez grupę inicjatywną Socjalnego Kongresu Kobiet, ukazał się na stronie codziennikfeministyczny.pl.


W ostatnich dniach zrobiło się głośno wokół Kongresu Kobiet w związku ze sprawą pracownic ochrony. Pomimo że pracownice zatrudnione przez Kongres były kobietami z krwi i kości, organizatorki nie traktowały ich po siostrzeńsku – o ile nakazów stania na baczność i wyzwisk „głąbie, idiotko” nie uznamy za typowe relacje w kobiecej rodzinie.

Zarówno ujawnione warunki pracy osób zatrudnionych przy obsłudze Kongresu, jak też publiczną reakcję organizatorek KK ostatecznie trudno uznać za wyjątkowe. Nowoczesne modele zarządzania pracą w firmach często forsują iluzję rodzinnej lojalności. Cięższa praca ma być wykonywana „dla dobra wszystkich”, „brudy pierze się w domu”. Organizowanie się wokół własnych interesów i walka o godne warunki tłumiona jest jako działanie na szkodę wspólnej firmy, której zyski nie są już jest jednak wspólnie dzielone. W większości takich firm szefowe i szefowie traktują pracownice i pracowników niższego szczebla podobnie do pracownic ochrony KK. Co jest wyjątkowe w tej historii, to że te pracownice postanowiły się sprzeciwić i zabrać głos. Walkę o swoje prawa, czyli prawa pracownicze, musiały stoczyć z organizatorkami Kongresu, który rzekomo walczy o prawa wszystkich „sióstr” w Polsce. Powyższy spór naszym zdaniem wpisuje się w szerszy problem: KK ma wiele wymiarów – pośród nich jest też wymiar ściśle anty-socjalny. Nie podważamy tu ogromnej pracy wielu zwykłych zdeterminowanych kobiet w organizację tego wydarzenia. Jesteśmy jednak oburzone jak ta praca jest zawłaszczana do antyspołecznych celów.

Przez ostatnie 10 lat Kongres Kobiet pozwalał na organizację paneli o sytuacji pracownic obok dyskusji o weganizmie, a nawet leczniczej roli magnesów. Kręgi decyzyjne KK dotąd nie zajmują się jednak poprawą ekonomicznego położenia najgorzej opłacanych pracownic. Pomimo że KK skupia rzeszę kobiet, to jego zasadniczy, programowy przekaz kształtuje gabinet cieni. W jego skład wchodzą min. działaczki Konfederacji Lewiatan, czyli organizacji zrzeszającej pracodawców, która konsekwentnie walczy o osłabienie roli związków zawodowych, pogorszenie warunków pracy i cięcia zabezpieczeń socjalnych. Za sprawy wewnętrzne odpowiada ministra Teresa Kamińska – prezeska zarządu Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Ministrą spraw zagranicznych jest prezeska General Electric. Za infrastrukturę odpowiada właścicielka firmy Solaris Bus, za równość płci – przewodnicząca Rady Nadzorczej Allianz Bank Polska. I tak dalej. Gdyby Kongres Kobiet doszedł do władzy, jego ministry stworzyłyby najbardziej pro-biznesowy, neoliberalny rząd w dziejach III RP. Miałby promil społecznego poparcia. Taką bazę społeczną miałby też feminizm w wersji Kongresu, gdyby nie upiększać go panelami o prekariacie czy bio-magnesach, pozbawionymi wpływu na Gabinet Cieni.

Siłą rzeczy Kongres walczy więc o interesy najlepiej usytuowanych kobiet związanych z dużym biznesem i wpływowymi środowiskami politycznymi. Z tego powodu feminizm bywa kojarzony w Polsce z parytetami w radach nadzorczych, aktywizacją zawodową bez względu na warunki płacy czy szklanym sufitem (blokowaniem awansów), lecz nie z walką o wyższe wynagrodzenia i niższe czynsze.

Zarówno w przeszłości jak i w ramach toczącej się w ostatnich dniach dyskusji w internecie organizatorki Kongresu robią wiele, aby ukryć sprzeczność interesów, występującą pomiędzy bizneswomen zorientowanymi na zwiększanie zysków a pracownicami czy lokatorkami, które często walczą o fizyczne przetrwanie. Kongres apeluje o siostrzeństwo, solidarność, konieczność dialogu między kobietami, a zarazem jego ministry z Gabinetu Cieni wspierają politykę pogarszającą sytuację pracowniczych gospodarstw domowych. W naszej opinii traci przez to na wiarygodności.

Do tej pory w sporze między organizatorkami KK a pracownicami ochrony milczą ministry-prezeski Lewiatana, Allianza czy Specjalnej Strefy Ekonomicznej. W zamian, w obronie dobrego imienia KK publiczny głos zajmują głównie członkinie lub sympatyczki kongresu kojarzone z lewicą. Agata Szczęśniak, Agnieszka Grzybek, Magdalena Środa na przemian zarzucają nam – organizatorkom Socjalnego Kongresu Kobiet – że rozbijamy jedność kobiet, dobijamy biedny Kongres i wspieramy PiS. Ich uczulenie na brak jedności wśród kobiet albo jest wybiórcze, albo kompletnie ignorowane przez najbardziej wpływowe postaci Kongresu. Jedna z jego twarzy, prezydentka Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, podczas przemów na KK na przełomie lat zwykła zaznacza­ć że „Warszawa jest kobietą”. „Jesteśmy waleczne jak warszawska Syrenka. Życzę, żeby dobrze nam się mieszkało w Warszawie!”. Jeśli jedność kobiet traktować poważnie, to najlepszy moment aby dorzucić: „w moim mieście waleczna siostra Jolanta Brzeska została brutalnie zamordowana walcząc właśnie o dobre warunki mieszkaniowe”. Waltz nie wykorzystała jednak mównicy KK do apelu o solidarność z Brzeską, aby dotarł do uszu przedstawicielek kongresu USA, polityczek z Europy, księżnej Arabii Saudyjskiej, ani szeregowych gości. Magdalena Środa nie zarzuca jednak prezydent Gronkiewicz-Waltz, że na Kongresie straciła wiele szans na odebranie inicjatywy PiSowi. Reprywatyzacja w Warszawie wciąż zbiera swoje żniwo, na pierwszym froncie walki pozostają kobiety zrzeszone m.in. w Warszawskim Stowarzyszeniu Lokatorów – to one współtworzą postulaty Socjalnego Kongresu Kobiet. Zamiast je wspierać i wpływać na Gabinet Cieni, konfrontować ministry KK z tymi postulatami, Szczęśniak, Grzybek i Środa ograniczają swoją publiczną rolę na lewicy i w Kongresie Kobiet do wytykania nam – związkowi zawodowemu i organizacjom lokatorskim – awanturnictwa i rozbijackiej działalności. Ta rola wpisuje się w tradycję polskiej lewicy jako fasady upiększającej neoliberalne projekty. Poszerza też ogromny rozdźwięk między postulatami Socjalnego Kongresu Kobiet (ogłoszonymi w marcu br.), a serią żądań Gabinetu Cieni na ostatnim liberalnym Kongresie Kobiet.

Organizatorki WSL – lokatorki szalenie drogich prądowych mieszkań walczą z długiem, mrozem i trującym grzybem. Wysokie rachunki skazują je na bardziej wytężoną pracę, kobiety z ich dzielnic żyją 5-10 lat krócej niż kobiety w elitarnym warszawskim Wilanowie. Obok niezwłocznego podłączenia do miejskiej sieci grzewczej, członkinie Socjalnego Kongresu Kobiet żądają realnych dopłat do prądu lub mocnych obniżek jego cen. Ministra energetyki liberalnego Kongresu Kobiet i była członkini zarządu korporacji PGE, Elżbieta Matuszewska, lobbuje tymczasem za obniżką cen prądu dla przedsiębiorców. Na przywileje elit według ministry Kongresu najwyraźniej nie zasługują szeregowe pracownice i emerytki.

Sejmowe lobby Kongresu milczy o reparacjach dla ofiar reprywatyzacji. Tak samo Gabinet Cieni milczał latami gdy rząd i prezydentka Warszawy przetransferowała w sumie niemal dwa miliardy złotych dla beneficjentów tego procederu, forsując przy okazji szereg socjalnych cięć uderzających w kobiety i dzieci. Dla przykładu, prywatyzacja stołówek szkolnych w stolicy odebrała stabilne zatrudnienie kucharkom, a na uboższych matkach wymogła więcej darmowej pracy w domu. Dziś prezydentka Warszawy – jedna z ważnych twarzy Kongresu – zdecydowała się zablokować liche odszkodowanie za reprywatyzację dla Magdy Brzeskiej, córki Jolanty – zamordowanej działaczki WSL.

Czy Grzybek, Środa i Szczęśniak poproszą koleżanki z KK, aby przekonały Gronkiewicz-Waltz do zmiany tej kompletnie antyspołecznej decyzji? Czy też zadowolą się rycerską obroną dobrego imienia Kongresu przed „wichrzycielkami” z WSL i Inicjatywy Pracowniczej?!

Na przełomie 2017 i 2018 r. przez poznański Urząd Miasta przetoczyły się protesty sfeminizowanego sektora samorządowego, w których brały udział setki osób. Prezydent Jacek Jaśkowiak nie dotrzymał bowiem wcześniejszej obietnicy, która miała zagwarantować podwyżkę płac o 400 zł. Jaśkowiak uznał, że kobiety zatrudnione m.in. w sektorze opiekuńczym, pomocy społecznej czy kulturze mogą poczekać. Ogólnopolskiemu Kongresowi Kobiet nie przeszkadzało to przyznać mu nagrody różnorodności, określając go jako polityka prokobiecego. Kilka miesięcy później Wielkopolski Kongres Kobiet uznał go za lidera w szerzeniu równych szans dla kobiet i mężczyzn.

Nie mamy wątpliwości, że liderkami pod względem szerzenia równych szans są aktywnie działające i organizujące się w Poznaniu (choć nie tylko) pracownice samorządowe. Od lat walczą one z kolejnymi prezydentami miast, obecnie z Jaśkowiakiem, o to, aby ich płace zrównały się chociażby ze średnią płacą w Polsce. Aktywnie biorą udział również w Manifach, a od 2016 r. również w czarnych protestach, budując w ten sposób oddolny ruch kobiecy. Ich pensji nie można porównać z dochodami wspierających Jaśkowiaka liderek Wielkopolskiego Kongresu Kobiet. Promowanie rozwiązań neoliberalnych, za którymi stoją, uderza w kobiety poprzez utrzymywanie najniższych płac w zawodach sfeminizowanych, brak zabezpieczeń socjalnych, brak mieszkań komunalnych, żłobków, stołówek i zajęć poza lekcyjnych itd.

Pracownice poznańskich żłobków zrzeszone od 7 lat w związku zawodowym Inicjatywa Pracownicza walczą o skrócenie czasu prasy, poprawę warunków bhp, sprawiedliwszą strukturę płac, ale też o zwiększenie finansowania sektora opieki, w tym rozbudowę publicznych instytucji opiekuńczych. Należąca do gabinetu cieni KK Magdalena Środa stwierdziła w swoim wpisie na Facebooku, że związek zawodowy Inicjatywa Pracownicza to organizacja bolszewicka. Nie raz tego pokroju opinie słyszałyśmy ze strony prawicy, dla której wszystko, co na lewo od Opus Dei, jest bolszewizmem. Natomiast pierwszy raz słyszymy to od „feministki”. Wbrew twierdzeniom Środy, jakoby nasza tożsamość była kształtowana poprzez mieszanie z błotem Kongresu Kobiet – nasza tożsamość kształtowała się w ciągu lat walki z wyzyskiem i upokarzaniem nas przez mężczyzn jak i kobiety z elit biznesu i polityki. Przykładem takiego upokorzenia było pismo poprzedniego prezydenta Poznania, że dla pracownic żłobków „zgodnie z prognozą finansową nie przewiduje podwyżek w latach 2012- 2032”. Nasze doświadczenia wskazują, że elitaryzm reprezentowany przez polityków oraz Magdalenę Środę, jest ostatnią rzeczą, której potrzebuje ruch kobiecy w Polsce. 

Przez ostatnie lata Kongres Kobiet stał się według nas symbolem wepchnięcia polskiego feminizmu w objęcia biznesu i polityki. Tym samym taki feminizm stał się obcy dla środowisk pracowniczych czy lokatorskich. Niewątpliwie Czarne Protesty i Strajk kobiet zaczęły zmieniać oblicze polskiego feminizmu: zmienił się zarówno język czy charakter żądań (strajk, odmowa pracy), jak i jego skład klasowy, gdyż masowo na ulice wyszły kobiety pracujące i z małych miejscowości, które wcześniej nie były uczestniczkami ruchu feministycznego.

Ta fala oraz zaangażowanie działaczek w ruchy lokatorskie i pracownicze, które same dostrzegły, że to kobiety są często na pierwszej linii oddolnego organizowania się, doprowadziły do powstania Socjalnego Kongresu Kobiet. Zainicjowały go poznańskie pracownice żłobków, instytucji kultury oraz lokatorki z Warszawy i Poznania. Chciałyśmy poszerzyć walkę o wyższe płace i niższe czynsze, którą wspólnie toczymy od lat, znaleźć wspólne punkty, wymienić się doświadczeniami, uczyć się od siebie nawzajem.

Niezależnie czy rządzą nami mężczyźni bądź kobiety obecna forma demokracji nie broni nas przed pracą, która często zmienia nasze życie w koszmar i przed drożyzną, która zmusza nas do jeszcze cięższej pracy. Nie chcemy odnajdywać się na wolnym rynku, nie chcemy być bizneswomen, ani posłankami. Chcemy realizować samodzielnie nasze potrzeby, a nie potrzeby biznesu. Jeśli Kongres Kobiet nadal będzie pozostawał pod wpływem pozycji neoliberalnych, pozostanie wrogi ludziom pracy, niezależnie od ich płci.

Jako inicjatorki Socjalnego Kongresu Kobiet jesteśmy gotowe na publiczną debatę o charakterze różnych odmian feminizmu i naszych postulatach w świetle żądań Gabinetu Cieni Kongresu Kobiet.

Czytaj dalej...

II Anarchistyczny Festiwal Filmowy

W dniach 29 czerwca - 1 lipca w Warszawie oraz 6-7 lipca w Łodzi, odbędzie się druga edycja Anarchistycznego Festiwalu Filmowego. Wydarzenie, organizowane przez warszawskie i łódzki komisje OZZ IP, ma na celu zaprezentowanie filmów odnoszących się do bieżących problemów społecznych, ekonomicznych i politycznych z perspektywy radykalnej.

[Strona internetowa AFF] [Wydarzenie na Facebooku - Warszawa] [Wydarzenie na Facebooku - Łódź

Czytaj dalej...

Dla Środy praca włożona w Kongres to sposób na samorealizację. Dla ochroniarki 16/h zmiana za głodową stawkę to konieczność

Artykuł ukazał się na stronie www.codziennikfeministyczny.pl


Związkowczynie OZZ Inicjatywa Pracownicza

Inicjatywa Pracownicza wspierała sprzątaczki z poznańskiego uniwersytetu (zatrudnione przez podwykonawcę), których prawa pracownicze deptane były w podobny sposób, co ochroniarek na Kongresie Kobiet. Na spotkaniach z władzami uniwersytetu usłyszeliśmy, że te panie nie należą do wspólnoty uniwersyteckiej, gdyż nie łączy ich z nią żadna formalna relacja (nie zatrudnia ich bezpośrednio uniwersytet). Podobnie swoją relację z pracownicami ochrony opisują organizatorki Kongresu Kobiet.

Widać ewidentnie, że pracownice obsługi technicznej Kongresu nie należą do wspólnoty kobiet, z którymi szefowe Kongresu Kobiet chciałyby działać i się utożsamiać. Ich wspólnotę stanowią głównie kobiety z gospodarczych i intelektualnych salonów: szefowe, profesorki, polityczki. Sprzątaczki, kelnerki, ochroniarki to inna klasa społeczna, z którą realnie nie mają i nie chcą mieć nic wspólnego, której położenia nie rozumieją, a przelotne zainteresowanie jej problemami jest fasadowe. O braku zrozumienia między tymi dwoma grupami świadczy choćby odpowiedź M. Środy na tekst M. Świetlik, świadczy też skanalizowanie dyskusji o prawach pracowniczych do tzw. „Centrum Społecznego”, podczas gdy strategiczne dyskusje o gospodarce i polityce odbywały się gdzieś indziej (w gabinecie cieni). Dla Środy praca włożona w KK to kolejny krok na szczeblu kariery, wzmocnienie jej dobrego usytuowania w hierarchii społecznej oraz sposób na samorealizację. Dla ochroniarki 16 godzinna zmiana za głodową stawkę w trudnych do zniesienia warunkach, podejmowana na granicy wyczerpania [tak fizycznego, jak psychicznego] to konieczność, żeby mieć za co żyć, to przymus ekonomiczny. To nie ochroniarki są odpowiedzialne za warunki swojej pracy.

Kapitalistyczna gospodarka opiera się na wyzysku kobiet – najczęściej nieformalnym – bo opartym na darmowej i niskopłatnej pracy, z czego korzystają gospodarcze elity. Szefowe z Kongresu Kobiet po raz kolejny potwierdzają, że nimi właśnie są.

Szefowe KK tłumaczą wyzysk obsługi technicznej wydarzenia wymogami organizacyjnymi i brakiem funduszy. Wspierającej Kongres dziennikarce udało się nawet sprowadzić problem gnębienia ochroniarek do niedofinansowania sektora NGO. Rozwiązaniem miałoby być przekierowanie jeszcze większej kasy do kieszeni Henryki Bochniarz, Magdaleny Środy czy Doroty Warakomskiej. Istnieje przy tym duże prawdopodobieństwo, że warunki pracy najgorzej uposażonych osób obsługujących KK nie uległyby poprawie. Dotyczy to także panelistek i licznych wolontariuszek biorących udział w organizacji wydarzenia. Jednak czym innym jest udział w KK w charakterze działaczki, a czym innym praca najemna realizowana na zlecenie KK.

Organizatorki KK wprowadzają wyraźny podział pracy i przysługujących z tego podziału przywilejów [przestrzeń vip], wyrażając pogardę wobec pracownic technicznych.  Oznacza to, że powołanie „Centrum Społecznego” w ramach KK, panele o kondycji prekarnej pracownic są działaniem wyłącznie wizerunkowym. Nie mają przełożenia na rzeczywiste praktyki Kongresu i podział pracy oparty na wyzysku, który KK podtrzymuje i przedstawia jako naturalny i konieczny. W konsekwencji tego podziału gros kobiet haruje w nieludzkich warunkach, by kilka mogło osiągnąć sukces polityczny. Dla przypomnienia, rzeczywistym celem KK nie jest zniesienie wyzysku, a kwoty, a także zwiększenie dostępu uprzywilejowanych kobiet do „męskiej” sfery politycznej.

Wolontariuszki i ochroniarki zatrudnione za głodowe stawki nie pracują zatem na rzecz faktycznego równouprawnienia, ale na sukces organizatorek Kongresu i spełnienie ich politycznych ambicji. KK nie reprezentuje wszystkich kobiet. Zwykle jest tak, że ci, którzy głoszą, że reprezentują wszystkich ponad podziałami klasowymi, w rzeczywistości forsują interesy klasy uprzywilejowanej. Skład gabinetu cieni KK, prezentowany na stronie internetowej KK wskazuje, że ministrą pracy byłaby osoba wcześniej pełniąca funkcję dyrektorki ds. rozwoju strategicznego w Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Sugerowałoby to, że KK stoi na stanowisku, że pracodawczynie najlepiej reprezentować będą interesy pracownic.

My stoimy na stanowisku, że jeśli dolne warstwy społeczne mają dokonać emancypacji, to potrzebują ruchu kobiecego nie zacierającego podziałów klasowych.

Mit o ponadklasowej jedności służy zatuszowaniu ich położenia i studzeniu potencjalnych wybuchów niezadowolenia. W przypadku Kongresu trudno abstrahować od sprzeczności interesów różnych klas społecznych. Nie można reprezentować i pracodawczyń, i pracownic, właścicielek i lokatorek, uprzywilejowanych elit i sprekaryzowanej większości pracownic. Konflikt interesów jest nieunikniony. Wynika to z doświadczeń ruchu pracowniczego, lokatorskiego – a więc kobiet współtworzących Socjalny Kongres Kobiet, który odbył się w marcu br. w Poznaniu. SKK tworzony jest siłą, determinacją kobiet zaangażowanych w ruch pracowniczy, lokatorski. Przemawiały na nim pracownice żłobków, instytucji publicznych, magazynów logistycznych i innych zakładów pracy oraz lokatorki mieszkań komunalnych i prywatnych. Nie było dla nich wątpliwości, że Kongres Kobiet nie reprezentuje ich interesów. Zostało to wyartykułowane przez nie wprost. 

Liczymy, że na kolejnym Socjalnym Kongresie Kobiet (odbędzie się w Poznaniu jesienią) głos zabiorą ochroniarki, które wspólnie z innymi kobietami będą dyskutować o tym, jak walczyć z wyzyskiem.

Czytaj dalej...

Wywiad z pracownikiem fabryki VW w Brunszwiku

  • Dział: Zagranica

Jeżeli pracownicy z różnych krajów nie utrzymują ze sobą kontaktów to łatwiej nimi manipulować – wywiad z pracownikiem fabryki VW w Brunszwiku, który ukazał się w gazecie zakładowej Komisji Inicjatywy Pracowniczej z Volkswagena. Całą gazetę możesz pobrać TUTAJ.


W jakim zakładzie pracujesz i jak wyglądają u was warunki zatrudnienia?

Pracuję 18 lat w zakładzie w Brunszwiku, to pierwsza fabryka założona przez VW. Obecnie zatrudnia ok. 8,2 tys. pracowników. Nie montujemy samochodów, lecz produkujemy podzespoły: układy kierownicze, amortyzatory, tarcze hamulcowe itd. W Brunszwiku istnieje również siedziba VW Bank, która zatrudnia ok 7 tys. pracowników. VW w Niemczech zatrudnia bezpośrednio ok. 120 tys. pracowników.

Jestem zatrudniony na umowie sprzed 2006 r. Zatrudnieni po tym roku pracują na gorszych warunkach. Mam najwyższą grupę zaszeregowania, którą można osiągnąć w moim zakładzie, zarabiam ok. 28 euro brutto na godzinę, mam umowę na czas nieokreślony, mój etat wynosi 33 godz. tygodniowo, zarabiam ok. 3900 euro brutto miesięcznie plus dodatki za zmiany. Pracownicy zatrudnieni przez spółkę córkę VW AutoVision (teraz już Volkswagen Service Group) wykonują taką samą pracę, lecz pracują 35 godz. tygodniowo i zarabiają ok. 1650 euro netto. Obecnie już 1000 osób w zakładzie w Brunszwiku zatrudniono przez AutoVision.

Co z układem zbiorowym, czy on nie obejmuje zatrudnionych przez agencję?
 
Zapisy układu zbiorowego obejmują jedynie zatrudnionych bezpośrednio przez VW. Obecnie nie zatrudnia się u nas przez agencje pracy tymczasowej. W 2017 r. niemieckie prawo zostało zmienione pod naciskiem Unii Europejskiej. Wcześniej pracownik agencyjny mógł zarabiać znacznie mniej niż zatrudniony bezpośrednio, teraz musi w zasadzie zarabiać tyle samo. VW ma jednak inne wyjście, żeby utrzymywać złe warunki pracy – to outsourcing. Pracownicy podwykonawców mogą legalnie zarabiać dużo mniej i pracować dłużej. VW stworzył własnego podwykonawcę, spółkę córkę Volkswagen Service Group, która wykonuje najróżniejsze prace w zakładzie. Ta forma outsourcingu zaczęła się u nas ok. 15 lat temu. Służy pogarszaniu warunków pracy wszystkich zatrudnionych. VW zatrudnia coraz więcej pracowników na gorszych warunkach i w ten sposób dzieli pracowników na lepszych i gorszych. Mimo że często obie grupy wykonują taką samą pracę, ich płace są różne. To wywiera presję na tych zatrudnionych bezpośrednio. Widzą, że zawsze może być gorzej, więc nie ma sensu żądać lepszych warunków. W ten sposób pogarszają warunki pracy ogółu załogi, nie tylko samych pracowników zatrudnionych przez podwykonawców.
 
Tabela płac
 
Czy należysz do związku zawodowego?
 
W Niemczech założenie niezależnego związku zawodowego jest bardzo trudne, gdyż trzeba spełnić bardzo wygórowane wymogi prawne. Nie mam wielkiego wyboru, więc jestem w IG Metall. Monopol IG Metall w koncernie jest bardzo wygodny dla związkowych biurokratów, jak i dla zarządu firmy. Jedni i drudzy wspierają się nawzajem, gdyż łączy ich wspólny interes. Polega on na zdobywaniu przez małą grupę karierowiczów coraz lepszych stołków i coraz większych płac. Niezależny związek i pracownicy domagający się poprawy warunków pracy mogliby im w tym przeszkadzać. IG Metall od początku lat 90. bardziej zależy na interesie koncernu, a nie na interesie pracowników. Związek przyjął, że jego głównym zadaniem jest utrzymanie wysokiej wydajności, a więc konkurencyjności pojedynczych lokalizacji. Kwestie walki o lepsze płace odłożył na drugi plan.
 
Dążenie do obniżania kosztów produkcji oczywiście odbija się na pracownikach. Od 1990 r. związkowcy wraz z zarządem straszą nas, że Europa Wschodnia przejmie produkcję. W ten sposób napuszczają na siebie załogi z różnych krajów. Straszą nas Polakami i wmawiają, że pracownicy z innych krajów są tańsi, a my musimy z nimi konkurować. W ten sposób koncern próbuje wykorzystać różnice narodowościowe. Prawda jest taka, że Polskich i Niemieckich pracowników łączy wspólny interes. VW i IG Metall nie chcą, żeby doszło do zacieśnienia kontaktów pomiędzy tymi, którzy pracują na liniach w Niemczech i w Polsce. Jeżeli pracownicy z różnych krajów nie utrzymują ze sobą kontaktów, to łatwiej nimi manipulować.
 
Podobnie jest u nas. Zarząd i wspierający go związek nie chcą, aby szeregowi pracownicy z Polski i Niemiec utrzymywali ze sobą bezpośrednie kontakty. Wobec tego panuje wiele mitów, np. dotyczących waszych warunków pracy.
 
Zazwyczaj zmiany związane z pogarszaniem warunków pracy najpierw wprowadzane są w Niemczech. Np. zmiany weekendowe, podwykonawstwo, napuszczanie na siebie różnych zakładów, tak żeby ze sobą konkurowały o to, który wyprodukuje więcej i taniej. Związki zawodowe też dają się wciągnąć w wyścig o zwiększenie produkcji i wzajemnie się pod tym względem zwalczają. Zamiast o wyższe płace dla wszystkich, walczą o wyższą wydajność.
 
Przykładowo kwestia zmian. Mój dział rusza w poniedziałek rano i kończy pracę w niedzielę rano. Pracujemy w systemie czterobrygadowym. W Niemczech praca w niedzielę jest zakazana, ale VW przekonuje lokalne władze, że dział, który pracuje w niedzielę, jest na krawędzi bankructwa i uzyskuje co 3 miesiące zezwolenie na prowadzenie niedzielnej produkcji. Zarząd wprowadza skomplikowane systemy zmian po to, by produkować jak najwięcej przy minimalnej ilości ludzi, narzędzi i powierzchni. Ciężko się poznać, gdy w sąsiednich działach cały czas pracują inni ludzie. Co więcej, wprowadzenie zmian weekendowych spowodowało, że trudno się wspólnie spotkać po pracy. Taki system utrudnia prowadzenie niezależnej działalności związkowej. Jeżeli nie możesz się spotkać po pracy z kolegami, to cała działalność związkowa może być prowadzona tylko przez biurokratów, którzy są na etatach i mają czas. Wprowadzenie zmiany w weekendy wzmocniło monopol IG Metall, więc wątpię, żeby u was Solidarność skutecznie przeciwstawiła się wprowadzeniu 18 zmiany czy kolejnych zmian. Biorą przykład z IG Metall i wiedzą, że to jeszcze bardziej wzmocni ich dominację nad załogą.
 
Skąd wiecie, że w Poznaniu zawiązała się komisja Inicjatywy Pracowniczej?
 
O zeszłorocznym strajku w Bratysławie, strajku w Portugalii czy zwolnieniu pracowników z Antoninka za założenie komisji Inicjatywy Pracowniczej w ogóle się nie mówi. Góra IG Metall trzyma wszelkie kontakty i nie dopuszcza, aby szeregowi pracownicy z różnych krajów kontaktowali się między sobą. Gdy z gazety dowiedzieliśmy się o zwolnieniu pracowników z Antoninka to chcieliśmy, aby IG Metall zrobiło jakiś ruch w ich obronie. Nasz związek był pod tym względem bezużyteczny, więc nie oglądając się na nich, jako pracownicy szeregowi, nawiązaliśmy kontakt z Inicjatywą.

 

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

OZZ Inicjatywa Pracownicza
Komisja Krajowa

ul. Kościelna 4/1a, 60-538 Poznań
514-252-205
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
REGON: 634611023
NIP: 779-22-38-665

Przystąp do związku

Czy związki zawodowe kojarzą ci się tylko z wielkimi, biurokratycznymi centralami i „etatowymi działaczami”, którzy wchodzą w układy z pracodawcami oraz elitami politycznymi? Nie musi tak być! OZZIP jest związkiem zawodowym, który powstał, aby stworzyć inny model działalności związkowej.

tel. kontaktowy: 514-252-205
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Kontakt dla prasy

tel. kontaktowy: 501 303 351
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

In english

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.